b:include data='blog' name='google-analytics'/>

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

niedziela, 10 maja 2009

Lithodora diffusa

Lithodora jest kapryśną krzewinką, na dodatek mało odporną na mróz. Podchodziłam do niej kilka razy. Dwie świeżo zakupione padły mi prawie od razu po zakupie, nie zdążyłam ich nawet posadzić, z sadzonkami działo się na ogół podobnie usychały nie wiadomo dlaczego. Nie lubią zaparzenia, nie lubią cienia, nadmiernej wilgoci?
Ta którą pokazuję, to moja 'produkcja'. Dostałam od znajomego kilka sadzonek, ukrzeniłam je, posadziłam w kilku miejscach, tylko jedna posadzona pod południową ścianą domu przeżyła i zaczęła się rozrastać, reszty nie ma. Niby to nieodpowiednie dla niej stanowisko, bo lubi kwaśną ziemię, a pod domem, gdzie mam dużo gruzu, odczyn raczej taki nie jest, ale jak chce tu rosnąć to niech sobie rośnie. Miałam do ostaniej zimy, dośc ładną białą, ale ledwo przeżyła tę zimę, ukorzenione sadzonki padły, -20 st. to za dużo dla nich, bez okrycia tego nie wytrzymują.



9 komentarzy:

  1. Cześć, dzisiaj kupiłem lithodorę, spodobała mi się ta roślina. Niestety, poprzednią szlag trafił, jakoś tak usychała od dołu a zimy nie przeżyła. Podobnie negatywne doświadczenia mam z innymi pięknymi roślinami, tj. z lewizjami i delospermami. Chyba w końcu zrezygnuję - ileż razy można...
    Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja lithodora, ta ze zdjęć, przeżyła tę zimę :)) Rośnie pod południowo-wschodnią ścianą i chyba przez przypadek uratowałam ją tej zimy. Położyłam przed nią duży kamień, porządki na rabacie naprzeciwko, nie chciało mi się tego kamienia tachać dalej, został na zimę choć nie miał. Efekt jest taki, że gałązki bezpośrednio za nim są zieloniutkie, reszta trochę podmarzła. Biała, która rosła dalej, nie pod ścianą zmarzła definitywnie. Sadzonki w mnożarce nie przeżyły zimy. Z lithdorami będę jeszcze próbować. A co do delosperm i lewizji...mam takie same odczucia jak Ty. Nie należy się do nich przyzwyczajać. Prędzej czy później trafia je szlag :( A lewizji miałam już sporo i myślałam, że mam patent na ich uprawę, ale niestety jednak nie, kiedyś może w końcu je opiszę, żeby nie być gołosłowną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania z Siedliska6 maja 2011 07:48

    Witaj Kasiu ! Z przyjemnością widzę bratnią, ogrodowa duszę ! Własnie nabyłam Litodorę ( nie wiedziałam, jak się nazywa, nie znałam jej ale blogowe koleżanki juz rozpracowały temat). Pani kwiaciarka uprzedziła, że ona nie lubi wiosennych przymrozków, za to KONIECZNIE ma miec przepuszczalna glebę i wtedy są szanse powodzenia. U mnie jest piasek, więc może u mnie sie utrzyma ? Twoja gleba widać jest zbyt bogata.
    Jesli miałabys ochotę obejrzeć moje roslinki, to zapraszam http://mojesiedlisko.blog.onet.pl
    Serdecznie Cię pozdrawiam !
    Ania z Siedliska

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Aniu :)
    Ja jestem bogatsza w doświadczenia z tym gatunkiem o kolejny rok :) Zima była mroźna, ale moja lithodorka przeżyła ją. Nie bez szwanku, zmarzły jej listki i połowa pędów, te które wyrwały się by rosnąć wyżej. Reszta ładnie wypuszcza, będzie kwitła i będzie nadal duża.Ostanie przymrozki jej absolutnie nie zaszkodziły, a było ostro, jeszcze nigdy nie zmarzły mi młode przyrosty klonów i rodgersie. Zatem ciepło, słońce i przepuszczalna gleba, to podstawa. Gdyby ją okryć solidnie na zimę gałązkami iglaków, włókniną można by spać w miarę spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa razy udało mi się zamordować tę roślinę: raz, gdy chciałam zrobić nowo dostanej roślinie za dobrze i podłoże było zbyt torfowe, co przy starannym podlewaniu doprowadziło do śmierci z nadmiaru grzybków, a dwa, gdy po dwóch latach niesamowitego rozrastania się i kwitnienia po prostu trochę podmarzła zimą, ja przycięłam, a ona była na tyle wyczerpana, że nie odbiła. Posadziłam następną, rośnie pięknie. Przepuszczalna ziemia to WKW :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wreszcie poznałam nazwę swojej niebieskiej roślinki - LITHODORA DIFUSSA . Mam nadzieję ,że znowu mi zakwitnie po raz trzeci .Skalniak ten nabyłam w markecie .Stał na boku przekwitnięty i raczej był już przeznaczony na straty. Widocznie czekał na swojego właściciela.Posadziłam go blisko oczka w zwyczajnej ziemi w miejscu niezbyt przewiewnym. Klimat tu jest dość ostry,bo mieszkam na Podlasiu .Lithodorka pięknie się rozrasta . Wiem już jak można rozmnożyć ten piękny skalniaczek i mam nadzieję ,że mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już niestety jej nie mam. Zachęcona powodzeniem uprawy kupiłam w 2011 dwie odmiany o biało-niebieskich i niebiesko-białych kwiatach. Wszystkie trzy nie przeżyły poprzedniej zimy

      Usuń
    2. Przepraszam nazwa tej roślinki to LITHODORA DIFFUSA.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...