Gdybym opisywała sasanki ogrodowe kilka lat temu mogłabym wstawić kilka zdjęć kilku pięknych odmian. Niestety, prawie niezauważalnie, ale powoli sasanki zaczęły znikać z mojego ogrodu. Gdy miałam ich dużo wysiewały się dość obficie, tak, że wręcz mnie to irytowało. Z tego powodu, jak również dlatego, że po przekwitnieniu są już niezbyt ciekawe poprzenosiłam je do oddalonych części ogrodu. Sasanki nie lubią przesadzania więc nie wszystkie się przyjęły, stanowiska z czasem okazały się zbyt suche, zbyt ciemne, bo krzewy i drzewa rosnące w sąsiedztwie się porozrastały, ja nasion nie zbierałam, bo przecież same się wysieją i tak powoli odchodziły w zapomnienie...aż nagle okazało się, że placyk liliowych zniknął, zginęły czerwone, zginęły białe, zginęły bordowe zostały dwa kolory: ciemnofioletowe i jasnolila, plus starzejąca się kępa ciemnofioletowej Papageno, ale tę, gdy zakwitnie, opiszę w osobnym wątku. Szkoda mi teraz tych straconych, szczególnie jasnoróżowej, ten kolor podobał mnie się najbardziej.Cóż można jeszcze powiedzieć o sasankach. Zawsze miałam problem z wyborem miejsca dla nich. Gdy zakwitają należy im się reprezentacyjne miejsce w ogrodzie, ale z czasem płatki kwiatów płowieją, łodygi kwiatowe się wydłużają i ostatecznie pędy zakończone nasiennikami, też bardzo ozdobnymi, mają nawet 40 cm wysokości, a to już dość dużo, same liście latem przestają być ciekawe, listki są szarozielone, nie wyglądają zbyt świeżo i w tym momencie w reprezentacyjnych miejscach drażnią.
Cóż... tak czy inaczej, muszę znów kupić kilka odmian. Sasanki po latach opatrzyły mi się, a teraz gdy jest ich mało, zatęskniłam za nimi i będę odkrywać ich urodę na nowo, ale to najwcześniej za rok :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pulsatilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pulsatilla. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 kwietnia 2010
sobota, 18 kwietnia 2009
Pulsatilla albana var. lutea
W sumie nie do końca wiem jak ją nazwać. Czasem podaję się, że to odmiana 'Lutea' czasem ssp. lutea, nie wiem która forma będzie prawidłowa. Ma ona ładniejsze kwiaty, cytrynowożółte, bez wyraźnego brudnego nalotu na zewnętrznych płatkach. Widziałam w sieci jej zdjęcia, duża kępa, dużo kwiatków, naprawdę efektowny widok, chciałabym, żeby tak wyglądała u mnie. Ja mogę pokazać fotkę pojedynczych kwiatów. Mam dwie rośliny w takim kolorze, same kwiaty są nieco inne. Jedna kwitła dwa lata temu, druga teraz. Nasiona, chcę nasion :)

Pulsatilla albana
Sasanka albańska nie jest powalającą na kolana byliną. Mam miejsce w ogrodzie, mogę ją mieć i traktuję bardziej jako ciekawostkę niż ozdobę. Co prawda na zdjęciach można się dopatrzeć jakiegoś uroku w jej kwiatkach, ale są tak małe i niepozorne, że każdy zwiedzający mój ogród przeszedłby koło nich obojętnie. Mam kilka sztuk, różnią się od siebie, mają różnie zabarwione płatki, czasem jest to kolor siny, czasem wpada w brudnawy jasny brąz, wnętrze jest jaśniejsze ale go nie widać, płatki są zawinięte mniej lub bardziej, same kwiaty zwisają bardziej lub się unoszą. Może byłby bardziej ozdobne gdyby kępy urosły większe, a kwiatki pokazały się w większej ilości. Nie trafiłam z miejscem dla nich, boję się je przesadzić, a jak na złość nie chcą mi zawiązać nasion. Nie są chyba zbyt żywotne, tak samo zresztą jak większe ogrodowe. Czas nagli, muszę je w końcu wysiać, bo je stracę.






Subskrybuj:
Posty (Atom)





