b:include data='blog' name='google-analytics'/>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eranthis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eranthis. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2013

Przedwiośnie

Jeszcze kilka chwil temu byłam optymistycznie nastawiona do życia. Ogród powoli budzi się do życia, temperatury na dworze są dość sympatyczne. W ostatnich dniach troszkę popracowałam w ogródku, załamując przy okazji ręce, bo nie wiadomo za co się złapać, no i oczywiście zrobiłam przegląd pozimowy. Przegląd fajny, róże nie pomarzły, mój mrozowy tester Vitex jest zielony pod korą, znaczy też z nim dobrze, a on generalnie wymarza każdej zimy, nic tylko się cieszyć. I co z tego,  gdy właśnie obejrzałam prognozę pogody, wraca zima z siarczystym, jak na marzec, mrozem. Co się po tej fali mrozów ostanie, mam nadzieję, że dużo, ale martwię się, miało być tak pięknie.

Ranniki w tym roku wyszły i  zakwitły po cichu. W lutym, gdy stopniał śnieg, maluchy zaczęły wychylać się z ziemi, potem wróciły mrozy, znów zrobiło się biało, a one, ku mojemu zaskoczeniu, rosły pod śniegiem i po odwilży od razu przywitały mnie żółtymi kwiatkami :)

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

poniedziałek, 12 marca 2012

Krokusy i reszta

W tym roku krokusy to śmieszna sprawa, bo nierówno kwitną. Część z nich miała zamiar zakwitnąć już w styczniu, wtedy pokazały się listki niektórych, ale Dziadek Mróz powiedział im stop. Te wyrywne nieco ucierpiały od mrozów, ale na szczęście oberwało się tylko końcówkom liści. Kwiatom, jeszcze schowanym, upiekło się.
Biedne są moje krokusy, bo ciągle coś poprawiam na rabatach i demoluję niechcący kępki, nie pamiętam gdzie rosły, kopię dołek pod roślinę, a tu cebulki.
Mam też grupkę krokusików pod starą leszczyną, tam z kolei panują spartańskie warunki, a i gryzonie raczej nie omijają tego miejsca szerokim łukiem. Z roku na rok jest ich tam mniej, a szkoda, bo ta grupka pięknie się pomieszała, wysiała i dała kilka ciekawych innych kolorystycznie kwiatów, niestety z ww. przyczyn nie przybywa ich, chyba muszę lepiej zająć się tym miejscem, bo grzechem jest nie odwdzięczyć im się za takie niespodzianki jak ta poniżej :


I pozostałe ozdoby marcowego ogrodu:







wtorek, 6 marca 2012

Ranniki

Bardzo lubię oglądać przebijające się przez liście i wyłaniające z ziemi te jedne z pierwszych zwiastunów wiosny. Moje jeszcze nie miały okazji rozchylić płatków.  Myślę, że jest im po prostu za zimno, na szczęście mrozy nie robią krzywdy tym wcześniakom. Gdy tylko się ociepli, rozwiną kwiaty, to z pewnością zaczną odwiedzać je pszczoły. Ech, jak ja dawno nie widziałam uwijających się pszczół, pierwsze ich bzyczenie brzmi wręcz jak piękna i radosna muzyka :)








sobota, 7 marca 2009

Eranthis hyemalis

Rannik jest jedną z pierwszych bylin kwitnących zaraz po zimie. To mała, bulwiasta roślinka o żółtych kwiatach, bardzo ładnie prezentująca się w większych grupach, sama się zasiewa, więc z czasem łatwo jest uzyskać duży kobierzec tych roślin. W pochmurne dni kwiaty mają zawinięte płatki, w słoneczne rozchylają się szeroko i są masowo oblatywane przez pszczoły.
Jest wiele roślin, które pięknie kwitną wczesną wiosną, potem przekwitają, zostają liście...i mały problem...ww. zwyczajnie szpecą. Tak jest np. z krokusami, trawiaste listki, wyglądają jak chwasty, nie wiem jak innym, ale mnie to przeszkadza i powstrzymuje przed rozsadzaniem krokusów po całym ogrodzie. Z rannikami nie ma takiego problemu. Głęboko powcinane listki zebrane w kółko na szczycie niskiej łodyżki, przypominają malutkie parasolki i są bardzo ładne, nasienniki też nie są brzydkie, więc miło się na nie patrzy dopóty, dopóki nie znikną późną wiosną.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...