Wawrzynka tego opisywałam 2 lata temu, tutaj można o nim poczytać. Rozrósł się przez ten czas i jest coraz piękniejszy, szkoda, że posadziłam go za blisko sosny kosodrzewiny, zaczynają wrastać w siebie, a wawrzynki tego lubią.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wawrzynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wawrzynek. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 maja 2011
Daphne cneorum
Gdyby nie moje bezsensowne, nieprzemyślane nasadzenia miałabym się czym pochwalić. Prezentowana kępa wawrzynka ma już kilkanaście lat i mogłaby mieć ok 1 m średnicy. Niestety posadzona zbyt blisko jodła balsamiczna 'Nana' a potem kosodrzewina 'Wintergold' wcale nie są takie karłowe i wcale tak wolno nie rosną. Wciśnięta pomiędzy iglaki krzewinka źle się czuje, choruje. Rok w rok wycinam mu jakieś usychające pędy. Trudno się go rozmnaża, sadzonki niechętnie się ukorzeniają, udało mi się na razie utrzymać tylko jedną, posadziłam ją mądrzej, na słonecznym stanowisku, ale na taki efekt muszę poczekać jeszcze kilka lat.
Uwielbiam go gdy kwitnie, urodę kwiatów można podziwiać na zdjęciu, zapachu oddać się nie da, jest obłędny i silny.
Uwielbiam go gdy kwitnie, urodę kwiatów można podziwiać na zdjęciu, zapachu oddać się nie da, jest obłędny i silny.
piątek, 15 maja 2009
Daphne ....o
Dostałam tego wawrzynka dwa lata temu od znajomego, a dokładniej pozwolił mi uszczknąć kilka sadzonek. Problem w tym, że nie zapisałam nazwy i teraz nie wiem jaki to gatunek/odmiana. Nazwa nieznana ale sama roślina...coraz bardziej ją lubię. Po pierwsze łatwo się mnoży, skubana w drugiej połowie maja powinna sprawić mi problemy, bo to nie jest odpowiednia pora na sadzonkowanie roślin, a sadzonki ukorzeniły mi się w 100% czyli 5 na 5. Kolejne zaskoczenie. Ten wawrzynek kwitnie na początku maja a potem podkwita przez cały sezon, może to tylko w ubiegłym roku się tak działo, ale chyba nie, bo widzę, że pąki kwiatowe znów pokazują się na tegorocznych przyrostach. W porównaniu do znanego wawrzynka główkowego wygląda na silniejszego i żywotniejszego, ma większe kwiaty, większe listki i inny kolor kwiatów, wpadający w lila...wada...jest niefotogeniczny, w rzeczywistośi wygląda ładniej.


wtorek, 7 kwietnia 2009
Daphne mezereum
Z różowo kwitnącym wawrzynkiem mam gorsze doświadczenia niż z białym. Pierwsza roślina, którą kupiłam, to półmetrowy nierozgałęziony patyk, z trzema listkami na czubku, trwał sobie tak dwa lata, potem zakwitł, dwoma kwiatkami, też na czubku, nie zawiązał owoców, potem chyba jeszcze raz zakwitł, znów dwa kwiaty, i ciągle te trzy liście na krzyż, w ogóle nie przyrastał... i padł.
Ten, który teraz rośnie u mnie, to mała niespodzianka. Jest to siewka, która niespodziewanie wyrosła na brzegu kępy liliowców, którą dostałam od znajomej. Ten dla odmiany rośnie, wolno, ale rośnie i kwitnie, na razie to jedna 40 cm gałązka, mam nadzieję, że niedługo zacznie się krzewić. Rośnie u mnie jeszcze kilka małych siewek otrzymanych od znajomego miłośnika wawrzynków (pozdrawiam, jeśli to przeczyta :))) ) mają być ładniejsze od gatunku, odmianowe, czekam na nie z niecierpliwością, jeśli u ogrodnika można mówić o braku cierpliwości, jest to cecha bez której niewiele by się osiągnęło :)
Ten, który teraz rośnie u mnie, to mała niespodzianka. Jest to siewka, która niespodziewanie wyrosła na brzegu kępy liliowców, którą dostałam od znajomej. Ten dla odmiany rośnie, wolno, ale rośnie i kwitnie, na razie to jedna 40 cm gałązka, mam nadzieję, że niedługo zacznie się krzewić. Rośnie u mnie jeszcze kilka małych siewek otrzymanych od znajomego miłośnika wawrzynków (pozdrawiam, jeśli to przeczyta :))) ) mają być ładniejsze od gatunku, odmianowe, czekam na nie z niecierpliwością, jeśli u ogrodnika można mówić o braku cierpliwości, jest to cecha bez której niewiele by się osiągnęło :)
Daphne mezereum 'Alba'
Wawrzynek wilczełyko to trzeci, z kolei, kwitnący krzew w moim ogrodzie. Pierwsza zaczyna kalina wonna potem rozkwitają oczary. Wawrzynek jest dość niski i i na razie niezbyt efektowny, drobne początkowo kremowe, a w miarę dojrzewania białe, kwiaty są dość drobne i nie rzucają się z daleka w oczy. Krzewy rosną wolno i wcale nie jestem pewna czy dorosną do pożądanych rozmiarów, jest jeden problem w uprawie tych krzewów, są, mianowicie, podatne na choroby grzybowe i często wypadają, już od dawna nie mam rośliny matecznej, padła po trzech latach od posadzenia, na szczęście nie bezpotomnie, to co mam to jej siewki, trzy z kilkunastu.








Subskrybuj:
Posty (Atom)

