Jesienią, gdy mija czas świetności wielu roślin, doceniam moje variegatki. Jedną z nich jest właśnie ta mięta, po której na razie nie widać, że okres wegetacji powoli mija. Liście są zdrowe, świeże, bez żadnych przebarwień przypaleń a wieczorem niesamowicie rzucają się w oczy rozjaśniając zakątek, w którym rosną.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 września 2011
niedziela, 31 lipca 2011
Mięta (Mentha requenii)
Najmniejsza mięta i jedna z najdrobniejszych bylin, które uprawiam. Tworzy gęsty, niziutki kożuszek i jak na miętę przystało, aromatyczny. Trzeba ją pilnować, bo chwasty kiełkują w nim bez przeszkód. Do dobrego wzrostu potrzeba jej półcienia i wilgoci. Ponoć zimą jest wrażliwa na zamakanie a z racji śródziemnomorskiego pochodzenia nie jest do końca odporna na mróz. Mnie się na razie udaje uprawa. Oby zawsze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

