b:include data='blog' name='google-analytics'/>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Phytolacca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Phytolacca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2009

Phytolacca americana 'Silberstein'

Moje pierwsze podejście, do tej szkarłatki było niestety nieudane. Wypatrzona na Allegro, kupiona, dość późną jesienią o ile dobrze pamiętam, posadzona, wyszła wiosną, niemrawa, słaba i padła. Jest piękna, innym się udało ją przezimować, więc zaryzykowałam jeszcze raz. Kupiłam ją latem, wypłukałam torf, w którym rosła, posadziłam w półcieniu i chyba się udało. Wyszła wiosną, na razie wygląda ładnie i zdrowo, mam nadzieję, że mi zakwitnie, zbiorę jej nasiona, wysieję. Siewki w pewnym procencie powtarzają cechy odmiany i cieszę się na to. Bo to roślina, którą chciałabym mieć w kilku, co najmniej, miejscach. Służy jej półcień, wilgotna gleba....a kremowe liście z zielonym marmurkiem i łososiowymi pędami pięknie komponują się z apetycznymi żurawkami, takimi jak np. widoczna na zdjęciu, po prawej stronie, 'Marmalade' :)

Połowa maja:



Początek sierpnia:

czwartek, 18 września 2008

Phytolacca americana var.rigida



Szkarłatki mnie nie lubią. To wysokie byliny, ich wysokość mierzy się w metrach, u mnie mają raptem ok 40 cm. Pierwsze dwie, które dostałam, pożyły z dwa lata. Ta jest nowa. Na razie też mała, ale może podpasuje jej miejsce, zaskoczy mnie w przyszłym roku i przyzwoicie urośnie. Kwiaty szkarłatek nie są wystrzałowo ozdobne, skromne, blade, za to o tej porze owoce, i nie tylko owoce przyciągają, wzrok. Jest bardziej kolorowo niż w okresie kwitnienia :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...