Róża którą bardzo lubię a zarazem nie znoszę :))
Jest piękna w okresie kwitnienia. Obsypana, biało-kremowymi kwiatami, dokładniej kremowymi po rozwinięciu, bielejącymi z czasem, oblepiającymi gęsto długie pędy, wprawia w zachwyt, ale praca w jej okolicy.... pozaciąganie ubrania, zerwane czapki z głowy, zaczepione włosy to norma. Haczy okrutnie i za każdym razem gdy tylko ktoś się do niej przybliży.
Jest całkowicie odporna na mróz, łatwo się mnoży przez sadzonki, nie trzeba się bawić w szczepienie gdy chce się ją rozmnożyć....szkoda tylko, że kwitnie jeden raz.
Witaj, Kattko.
OdpowiedzUsuńZnalazłam Twój blog, szukając info o semiplenie, którą mam posadzoną od wiosny na ścianie szczytowej. Hmmm, to był dobry wybór, nawet za cenę haczenia:)U ciebie, z tego co widzę, rośnie jako wolno stojący krzew. Ilu lat trzeba, żeby osiagnęła takie rozmiary? I czy owoce, które tworzy, mają walor ozdobny?
Serdecznie pozdrawiam, z pewnością będę zaglądać po inspirację. Pozdrawiam
Beata
Witaj Kattko.
OdpowiedzUsuńMnie też ta piękność tu sprowadziła z tym że ja chcę ją posadzić pod starą czereśnią i myślę że będzie jej tam dobrze a haczyć to pewnie nie będzie miała kogo, chyba że szpaki jak przylecą na czereśnie. Ciekawią mnie też owoce, czy są tak dekoracyjne i jakich są rozmiarów?
pozdrawiam ciepło Majka
Fantastyczny okaz :) Jedna z moich ulubionych róż. Kwitnie raz, ale za to jak cudnie pachnie miodem! Jesienią tworzy mnóstwo drobnych, dekoracyjnych owoców.
OdpowiedzUsuń