b:include data='blog' name='google-analytics'/>

sobota, 11 kwietnia 2009

Sanguinaria canadensis

Sangwinaria kanadyjska, zwana również krwicą lub krwiowcem, to urokliwa roślinka rosnąca w cienistych zakątkach ogrodu, w dawniejszych czasach dość trudny do zdobycia rarytasik. Nie zdobi niestety zbyt długo, białe kwiaty, które otwierają się tylko w słoneczne dni, a wieczorami się zamykają, trwają krótko, chyba ok tygodnia, należy do rodziny makowatych i tu z makami ma wiele wspólnego. Po przekwitnieniu ogóród zdobią jej liście, dość duże ładnie wycinane, na poczatku rozwoju owijające łodyżkę kwiatową, bardzo fajnie to wygląda. U mnie się właściwie nie sieje, mam chyba jej dwie siewki, rozrasta się dość wolno, ale nie jest zbyt wymagająca, skoro od lat się u mnie utrzymuje, choć w tym roku wygląda słabiej, chyba po latach trwania w jednym miejscu trzeba będzie ją rozsadzić.






środa, 8 kwietnia 2009

Corydalis solida

Uwielbiam kokorycze. Choć do tego rodzaju zalicza się wiele roślin różniących się pokrojem wielkością oraz różnie zachowujących się w okresie wegetacyjnym, to każde z nich są piękne i mają prawie same zalety.
Kokorycz pełna to nasza rodzima bylinka bulwiasta. Co prawda znika po kwitnieniu ale robi to bardzo szybko nie szpecąc ogrodu. Wysiewa się dość obficie, mnie to w ogóle nie przeszkadza, ponieważ często wyrasta w miejscach gdzie prawie nic nie rośnie, pod krzewami w kępach więszych bylin. Zanim krzewom wyrosną liście lub bylint wyrosną po kokoryczach nie ma śladu, dlatego tak świetnie sobie radzą w takich niedogodnych warunkach. Kokorycze mają różne odcienie kwiatów, są to głównie różne odcienie różu, na ogół w takim przydymionym kolorze.






Puschkinia scilloides 'Alba'

Widuję na zdjęciach ładne, okazałe kępy tej odmiany, ale u mnie chyba nie ma na nie szans. Mam trzy cebulki, które nie przyrastają, samosiewu brak, muszę chyba przypilnować jej nasiona i wysiać. Odmiana sprawia wrażenie słabszej i drobniejszej od gatunku, ale może nie dopasowałam jej stanowiska?




wtorek, 7 kwietnia 2009

Puschkinia scilloides

Bardzo lubię puszkinie, są to niekłopotliwe cebulowe rośliny, rosną bez problemów, lecz słabo w zbyt głębokim cieniu. Zawsze podobał mi się kolor ich kwiatów, białe, niebieskie u nasady i wzdłuż środka, płatki. Ten niebieski kolorek ma bardzo fajny odcień, trudno go opisać niestety, jest taki miękki i ciepły :)
Zaletą ich jest to, że się sieją i wyrastają w różnych niespodziewanych miejscach, nie jest to zbyt obfity samosiew, wolałabym ich mieć jeszcze więcej :)





Daphne mezereum

Z różowo kwitnącym wawrzynkiem mam gorsze doświadczenia niż z białym. Pierwsza roślina, którą kupiłam, to półmetrowy nierozgałęziony patyk, z trzema listkami na czubku, trwał sobie tak dwa lata, potem zakwitł, dwoma kwiatkami, też na czubku, nie zawiązał owoców, potem chyba jeszcze raz zakwitł, znów dwa kwiaty, i ciągle te trzy liście na krzyż, w ogóle nie przyrastał... i padł.
Ten, który teraz rośnie u mnie, to mała niespodzianka. Jest to siewka, która niespodziewanie wyrosła na brzegu kępy liliowców, którą dostałam od znajomej. Ten dla odmiany rośnie, wolno, ale rośnie i kwitnie, na razie to jedna 40 cm gałązka, mam nadzieję, że niedługo zacznie się krzewić. Rośnie u mnie jeszcze kilka małych siewek otrzymanych od znajomego miłośnika wawrzynków (pozdrawiam, jeśli to przeczyta :))) ) mają być ładniejsze od gatunku, odmianowe, czekam na nie z niecierpliwością, jeśli u ogrodnika można mówić o braku cierpliwości, jest to cecha bez której niewiele by się osiągnęło :)

Daphne mezereum 'Alba'

Wawrzynek wilczełyko to trzeci, z kolei, kwitnący krzew w moim ogrodzie. Pierwsza zaczyna kalina wonna potem rozkwitają oczary. Wawrzynek jest dość niski i i na razie niezbyt efektowny, drobne początkowo kremowe, a w miarę dojrzewania białe, kwiaty są dość drobne i nie rzucają się z daleka w oczy. Krzewy rosną wolno i wcale nie jestem pewna czy dorosną do pożądanych rozmiarów, jest jeden problem w uprawie tych krzewów, są, mianowicie, podatne na choroby grzybowe i często wypadają, już od dawna nie mam rośliny matecznej, padła po trzech latach od posadzenia, na szczęście nie bezpotomnie, to co mam to jej siewki, trzy z kilkunastu.





Hepatica transsylvanica

Przylaszczka siedmiogradzka jest zdecydowanie mniej kapryśna od pospolitej. Rośnie mi bez większych problemów. Tworzy dość duże kępy, nie tak zbite jak H.nobilis rozrasta się podziemnymi, krótkimi rozłogami, więć łatwo ją rozmnożyć przez podział, ma większe kwiaty i liście i to znacznie. Błąd jaki z nią popełniłam... dostałam kilka dużych kęp, posadziłam je, dla jednej z nich wybrałam nieciekawe miejsce, nie mogłam zbyt głęboko ją wkopać, efekt jest taki, że ta po macoszemu, wg mnie, potraktowana kępa kwitnie rok w rok bardzo obfcie, a te posadzone głębiej, prawie wcale, mają po kilka kwiatów, w tym roku porozsadzam wszystkie i na pewno nie posadzę tak głęboko, będzie piękny widok, bo to już dość okazała bylina a kolor kwiatów, mam rośliny w dwóch odcieniach bladoniebieskie i nieco ciemniejsze, to już sama słodycz :) Zresztą wystarczy popatrzec na zdjęcia.

czwartek, 2 kwietnia 2009

Hepatica nobilis

Szkoda, że darzę przylaszczki pospolite jednostronną sympatią. Te prześliczne byliny w ogóle mi się niczym nie odwdzięczają. Rosną słabo, giną, są malutkie, w ogóle nie przypominają tych niebieskich kęp, jakie można sobie pooglądać na zdjęciach. Może uda mi się utrafić w końcu z miejscem i ruszą się trochę? Mam wydawałoby się świetne warunki, cień, wilgoć a im coś ciągle nie pasuje.

Iris reticulata

Chciałabym napisać, że iryski żyłkowane są piękne i bezproblemowe. Niestety tak nie jest, to moje trzecie podejście do tego gatunku. Jesienią bardzo łatwo jest dostać ich cebulki, oczywiście nie mamy gwarancji, ze wyrośnie nam to co się kupiło, mnie zawsze wyrastały inne kolory, ale nic to. To, że sprzedawcy nie sprzedają tego co jest na zdjęciach jest normą i trzeba z tym przejść do porządku dziennego, nie ma sensu się pieklić. Iryski nie wymarzają, kwitną wcześnie, i wyglądają wręcz egzotycznie, cebulki ładnie przyrastają a potem co rok jest ich mniej, nowe nie kwitną, stare przestają i koniec, trzeba kupić na nowo. Może mam zbyt wilgotną ziemię latem i przeszkadza im brak spoczynku? Trzeba to sprawdzić. Jedyną ich wadą jest to, że po przekwitnieniu liście rosną, dorastają do 30 cm, dość długo zasychają, długie, wąskie, połamane, szpecą i wprowadzają nieład. Same rośliny sadzi się na bardzo wyeksponowanych stanowiskach, bo przecież wiosną jesteśmy spragnieni kwiatów, a listki potem bardzo drażnią, bo ciągle je widać.


Hamamelis x intermedia 'Arnold Promise'

To chyba najefektowniejszy z moich oczarów. Ma duże cytrynowożółte kwiaty, kwitnie bardzo obficie, gałązki są wręcz całe nimi oblepione, wspaniały widok. Teraz tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać aż urośnie :)

Hamamelis x intermedia 'Jelena'

Ta odmiana ma ciemnożółte, lekko wpadające w pomarańcz, szczególnie u nasady, płatki. Płatki są długie i wąskie kwitnie na razie niezbyt obficie. I znów mam problem jak z opisaną odmianą poniżej. Nie jestem pewna czy to ta odmiana, różni się od tych na zdjęciach :)

Hamamelis x intermedia 'Diane'

Nie mogłam się oprzeć i kupiłam sobie nowe oczary, trzy odmiany, które są zdecydowanie bardziej ozdobne od mojego, posadzonego kilka lat temu. Pierwszą opiszę 'Diane', nie jestem w 100% przekonana, że to ona, na zdjęciach niektóre egzemplarze mają szersze płatki, kolor mniej więcej się zgadza, zakładam, że wiele zdjęć ma 'podkręcone' kolory, w rzeczywistości nie jest to tak intensywna czerwień, kwiaty są czerwone przetrącone pomarańczem. Co dalej zobaczymy, mam nadzieję, że będzie rosła bezproblemowo.

sobota, 28 marca 2009

Crocus tommasinianus 'Ruby Giant'

Kolejna roślina z której nazwaniem mam mały problem, nie jestem do końca pewna czy to ta odmiana czy może inna. Problem tkwi w kolorze kwiatów, co zdjęcie to inne: jasne, ciemne. W realu jest to intensywny nasycony ciemny fiolet, który ciężko jest oddać na zdjęciu, moje aparaty tak jak wiele innych, z tego co widzę w sieci, 'wymiękają' i nie potrafią wiernie oddać tego odcienia i głębi koloru, szkoda, bo jest naprawdę piękny. Poza tym, w przeciwieństwie do nazwy, z uprawą problemów nie ma. 'Ruby Giant' jest bardzo plenna i bezproblemowa, szybko można się dorobić dużych rozrośniętych kęp. Zakwita nieco później od krokusa złocistego. Dziś rozwinęły się u mnie pierwsze kwiaty, nie wszytskie, trzeba jeszcze trochę poczekać na resztę.

Crocus sieberi ssp. sublimis 'Tricolor'

Ta odmiana jest najefektowniejsza w fazie pąka. Widać wtedy wyraźnie charakterystyczne wybarwienie, kwiaty dołem ciemnobrązowe, przechodzące w żółć a potem jasny fiolet. Lubię to cieniowanie, kojarzy mi się ono z tęczą, od razu robi się weselej gdy zerka się na te krokusiki :)



sobota, 21 marca 2009

Scilla tubergeniana

Cebulica Tubergena jest bardzo wcześnie kwitnącą cebulową byliną. Ma białe kwiaty z niebieskim paskiem na każdym płatku i wygląda jak wyrośnięta puszkinia. Zakwita jednak wcześniej od niej.
Nie mam do niej dobrej ręki, w ogóle nie chce mi przyrastać, na nasiona nie ma co liczyć, bo moja ich nie zawiązuje, może kiedyś jej się uda, ale to zawsze lata czekania. Chyba dobrym rozwiązaniem byłoby przesadzenie jej w inne miejsce, moja rośnie na słońcu, może w półcieniu lepiej by się sprawowała i zaczęła rosnąć a nie trwać w miejscu. Zazdroszczę innym dużych wyrośniętych kęp tej cebulicy :)

piątek, 20 marca 2009

Crocus chrysanthus 'Snow Bunting'

A tu z kolei białokwiatowa odmiana krokusa złocistego :)



Crocus chrysanthus 'Blue Pearl'

Odmiana o jasnoniebieskich bladych płatach, zresztą nazwa jest bardzo trafiona :)



Crocus chrysanthus 'Fuscotinctus'

Żółte kwiaty i mocno żyłkowane na brązowo płatki, to cechy tej odmiany. 'Saturnus' do tej pory rósł mi ładnie i szybko się rozrastał, ale w tym roku ubyło cebulek, znów to miejsce pod leszczyną :(




Crocus chrysanthus 'Zwanenburg Bronze'

A to kolejna piękność, podobna do niżej opisanego ale w innych kolorach :)





Crocus chrysanthus 'Ladykiller'

Prześliczna, szczególnie w pąkach, odmiana, która mnie zdecydowanie nie lubi, mam ich z roku na rok mniej, w tym roku jeszcze ich nie zauważyłam, zdjęcia są z poprzednich lat, chyba nie wyginęły i gdzieś się pokaże kilka kwiatów. Jeśli nie to trudno, nie jest to rarytas niemożliwy do dostania, kupię jesienią kilka nowych cebulek.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...