![]() |
| Silene maritima 'Druett's Variegated' |
niedziela, 22 sierpnia 2010
Silene maritima 'Druett's Variegated'
Poniżej opisałam dwa ogrodowe giganty. Teraz kolej na zupełne przeciwieństwo sadźców. Maleńka lepnica nadmorska w odmianie. Moim zdaniem jest to jedna z najładniejszych ogrodowych variegatek, niezwykle elegancka, jej listki nie przypalają się, nie podsychają, wygląda zdrowo i świeżo, mimo, że nie zapewniłam jej idealnych warunków, nie kwitnie mi wcale. Mam nadzieję, że w przyszłym roku to zrobi, jest przesadzona na nowe stanowisko, rośnie tu lepiej niż na poprzednim. Jest to odmiana dużo niższa od gatunku, zwarta i gęsta i na pewno nadaje się do posadzenia na najbardziej reprezentacyjnych fragmentach skalniaka. Szkoda tylko, że dość topornie się mnoży i nie rozrasta zbyt szybko.
Eupatorium maculatum 'Album'
Na razie ta bylina robi u mnie za Kopciuszka. Jej białe, a właściwie brudno-białe kwiaty nie rzucają się w oczy, na dodatek, wrósł w nią ogromny miskant, psując efekt i odzielając od braciszka czyli sadźca plamistego 'Atropurpureum', który wg mnie wyeksponowałby urodę skromniejszego 'Album' na dodatek czeka mnie w przyszłym roku kopciuszkowa praca polegająca na wydobyciu korzeni miskanta spomiędzy sadźca. Mam nadzieję, że gdy karpa się rozrośnie i wyrośnie kilkanaście a nie kilka pędów tej odmiany efekt będzie ciekawszy, bo na razie jest to odmianowa ciekawostka niż przyciągająca wzrok piękność, ale motylkom się podoba :)
Eupatorium cannabinum czyli motylkowa jadłodajnia
Sadziec konopiasty jest naszą rodzimą byliną, ponoć dość pospolitą. Dla mnie nie, bo na Żuławach dziko nie rośnie. Jeśli ktoś ma mało miejsca w ogrodzie a chciałby posadzić u siebie taką wysoką bylinę, to na pewno powinien wybrać podobne i atrakcyjniejsze sadźce np maculatum 'Atropurpureum, gdyż opisywany gatunek jest skromniejszy. Dorasta do podobnej wysokości, ale nie ma ciekawych kolorowych pędów a same kwiaty mają nieciekawy mdły, jasnoróżowy, brudny kolor. Ja miejsce mam, zatem nie muszę wybierać. Sadźce tak jak budleje są w okresie kwitnienia oblegane przez motyle, tylko te pierwsze nie przemarzają i nie sprawiają kłopotu warto je sadzić choćby po to by zachwycać się takimi widokami:
sobota, 21 sierpnia 2010
Geranium macrorrhizum 'Variegatum'
Czasem zauroczona bylinami chciałabym je jak najszybciej opisać. Do tego bodziszka robię podchody od ubiegłego roku. Prześliczna odmiana o prześlicznych liściach, szczególnie tych, które wyrastają teraz. Rośnie zdrowo ale lubi cień, na słonecznym stanowisku źle się czuje, a tegoroczne lipcowe upały to była dla niego tortura. Egzemplarz, który chciałam pokazać, rosnący w cieniu świetnie je zniósł, ale problem tkwi w tym, że trudno go sfotografować, gra światła zawsze odejmowała uroku liściom i otoczeniu, dziś się poddałam i pokazuję to co udało mi się zrobić. Młode liście Variegatum są prześliczne, z dużymi kremowymi przebarwieniami, które powoli jaśnieją i stają się prawie białe. Pozostała część blaszki jest sino-zielona w odcieniach, co tylko dodaje jej uroku.
![]() |
| Geranium macrorrhizum 'Variegatum' |
Onychium japonicum
Onychium to bardzo ciekawa i wartościowa paproć o niezwykle delikatnych, pierzastych listkach, która przybyła do nas z Dalekiego Wschodu. Nie jest żelazną ogrodową rośliną, uważa się, iż nie jest całkowicie odporna na mróz. Niewiele mogę powiedzieć na ten temat. Rośnie u mnie od roku i spędziła w ogrodzie tylko jedną zimę. Rozrasta sie chyba szybko, ale próba podziału wiosną i przeniesienia fragmentów podziemnych kłączy na inne miejsca skończyła się fiaskiem. Może fragmenty, które odcięłam były przemarznięte, a może nie lubi takiego intensywnego dzielenia na części pierwsze. Na szczęście największy fragment pozostawiony na poprzednim stanowisku przeżył i rośnie. Po tej zimie wiem, że nie muszę tak bardzo obawiać się o nią gdy nadejdą siarczyste mrozy, ale gdy nie będzie śniegu będę drżeć jeśli zapomnę o niej i nie usypię na niej kopczyka z torfu, a drży się długo ponieważ pokazuje się bardzo późno, u mnie wyszła dopiero na początku czerwca, i ten typ tak ma.
![]() |
| Onychium japonicum |
sobota, 14 sierpnia 2010
Solidago hybr.
Zauroczona nowymi nabytkami czasem przestaję zauważać byliny, które zdobią ogród od lat. Tak jest np. z tą nawłocią. Jest to niska odmiana, dorastająca u mnie do ok 40 cm, nie rozrasta się, chyba się nie sieje tak ja wysokie odmiany. Trwa na swoim stanowisku od lat, posadzona pod przycinanym rok w rok w kulkę modrzewiem obok małego sklaniaczka. Przeżyła niejednego sąsiada a miała ich wielu, były kapryśniejsze rozchodniki, goryczki, floksy, pszczelniki, lebiodki, turzyca buchanana, żadnemu z nich miejsce nie pasowało a jej nic nie przeszkadza rośnie, rośnie, cichutka, skromna i ładna.
![]() |
| Solidago hybr. |
Milin i ważka
Tak się złożyło, że kwiaty milina pojawiają się u mnie sporadycznie tak jak i ważki. Ten rok jest inny. Milin, mimo, że prawie cały przemarzł, została mu jedna gałąź, rozrósł się i ma kilka kwiatostanów, mało by przyciągać uwagę, ale po latach posuchy mnie cieszą. Ważek też lata wyjątkowo sporo. Zdjęć mogłabym im zrobić dużo, lecz ważki mają zwyczaj siadania na suchych badylkach, wbitych kijkach i fotografie wychodzą takie sobie, pod kątem estetycznym nic ciekawego. Jedna się dziś zlitowała, przysiadła w końcu na kwiatku i popozowała przez kilkanaście sekund :)
Teucrium scorodonia 'Crispum'
Niektóre ogrodowe byliny w ogóle nie muszą kwitnąć. Zdobią pokrojem, kolorem liści lub ich kształtem. Ta ożanka ma byle jakie kwiaty, które właściwie można by obciąć, za to same liście prześliczne. Zielone, lekko omszone z oryginalnie pofałdowanym brzegiem.
piątek, 13 sierpnia 2010
Cytrynowo-limonkowo
Od kilku lat na rynku pojawia się coraz więcej odmian żurawek. Tak po prawdzie wszystko kręci się wokół kilku kolorów i odcieni. Kupując lub zdobywając nowe odmiany można się zastanowić po co nam kolejna w odcieniach bursztynu, buraczkowej czerwieni, fioletów ze srebrem lub żółci a przede wszystkim co wybrać, które są ładniejsze i lepsze.
Po posadzeniu najnowszych odmian, które pojawiły się w tym roku w sprzedaży dochodzę do wniosku, że nowe są bardziej żywotne i 'dopracowane'.
Oto historia moich limonkowych żurawek.
'Key Lime Pie'
Pojawiła się u mnie jako pierwsza, kilka lat temu. Byłam zaskoczona jej witalnością, wydawało się, że żółta równa się kapryśna i wolno rosnąca. Przyrastała przyzwoicie....ale to przez pierwsze dwa lata. Potem było tak sobie, rozsadziłam ją, roślinki zbierały się dość długo, znów wyglądały ładnie, ale zawsze gdy wyrastały na ładne i duże, rozkwitały obficie a po tym traciły wszystkie swoje siły witalne, na drugi rok tylko marna wegetacja. Jednym słowem odmiana taka sobie, muszę trochę nad nią pracować, by utrzymać w ogrodzie w jako takim stanie. Tak dziś wyglądają sadzonki, które sporządziłam rok temu. Nie powalają moim zdaniem.
'Lime Rickey'
To mój ubiegłoroczny nabytek. Wiosną podobna do wyżej opisywanej, latem widać już wyraźnie różnicę. Liście są drobniejsze jest dużo bardziej zwarta i gęsta. Śliczna i cenna wg mnie odmiana. Warto ją mieć.
Na zdjęciu rówieśnica prezentowanej wyżej 'Key Lime Pie', wyraźnie widać która szybciej ozdobi ogród.
'Pistache'
Rok temu przygoda z tą odmianą zakończyła się jej zejściem. Żurawki są niestety podatne na choróbska, rosną pięknie, lecz nagle zaczynają słabo przyrastać, starsze liście zasychają, u niektórych odmian przed zaschnięciem nabierają dziwnych, intensywniejszych barw, problem zaczyna w glebie, atakowany jest system korzeniowy, potem szyjka, więc jeśli w porę zauważy się te zmiany, można uratować roślinki odcinając i ukorzeniając młode przyrosty, ale nie zawsze się to udaje. Najczęściej zdarza się to wczesną wiosną lub późnym latem po kwitnieniu. Z 'Pistache' w ubiegłym roku nie zdążyłam. Może tym razem się uda, wygląda na to, że będzie to jedna z większych odmian i tak jak w opisach, żywotna intensywnie rosnąca, a odziedziczyć ma te cechy po H. villosa.
Na razie mała sadzonka.
'Lime Time'
Najnowszy nabytek, tegoroczna nowość. Cóż... jestem nią na razie zachwycona. Rośnie genialnie, szybko, w ciągu miesiąca podwoiła swoją średnicę. Kolor listków wpada nieco w ciepłą żółć, szczególnie tych najmłodszych, które trącą lekko pomarańczem. Jeśli ktoś miałby wybierać między żółtymi to powinien pomyśleć o 'Lime Time'. Ciekawa jestem jak zachowa się w przyszłym roku po zimie, a potem po kwitnieniu, ale sądzę, że będzie rosła podobnie jak bursztynowa 'Southern Comfort' czy świetnie.
'Mint Julep'
Troszkę na siłę wpycham ją do tego wątku.Na zdjęciach reklamujących 'Mint Julep' listki są zielonkawo-srebrne, żyłki nawet lekko brązowe. Lecz skoro o tej porze jest jeszcze zdecydowanie żółtawa i zapewne zzielenieje później, to można ją traktować jako żółtolistną. Rośnie u mnie krótko i w stosunku do innych kupionych w podobnym lub tym samym czasie, wolno. Ma średniej wielkości listki, piękna będzie dopiero za rok, jeśli oczywiście przeżyje, z żurawkami nigdy nic nie wiadomo. Jeśli coś złego jej się stanie, to i tak kupię ją drugi raz, wyróżnia się z tłumu :)
Chciałabym jeszcze opisać 'Citronelle', ale na razie nie udało mi się jej zdobyć :(
Po posadzeniu najnowszych odmian, które pojawiły się w tym roku w sprzedaży dochodzę do wniosku, że nowe są bardziej żywotne i 'dopracowane'.
Oto historia moich limonkowych żurawek.
'Key Lime Pie'
Pojawiła się u mnie jako pierwsza, kilka lat temu. Byłam zaskoczona jej witalnością, wydawało się, że żółta równa się kapryśna i wolno rosnąca. Przyrastała przyzwoicie....ale to przez pierwsze dwa lata. Potem było tak sobie, rozsadziłam ją, roślinki zbierały się dość długo, znów wyglądały ładnie, ale zawsze gdy wyrastały na ładne i duże, rozkwitały obficie a po tym traciły wszystkie swoje siły witalne, na drugi rok tylko marna wegetacja. Jednym słowem odmiana taka sobie, muszę trochę nad nią pracować, by utrzymać w ogrodzie w jako takim stanie. Tak dziś wyglądają sadzonki, które sporządziłam rok temu. Nie powalają moim zdaniem.
'Lime Rickey'
To mój ubiegłoroczny nabytek. Wiosną podobna do wyżej opisywanej, latem widać już wyraźnie różnicę. Liście są drobniejsze jest dużo bardziej zwarta i gęsta. Śliczna i cenna wg mnie odmiana. Warto ją mieć.
Na zdjęciu rówieśnica prezentowanej wyżej 'Key Lime Pie', wyraźnie widać która szybciej ozdobi ogród.
'Pistache'
Rok temu przygoda z tą odmianą zakończyła się jej zejściem. Żurawki są niestety podatne na choróbska, rosną pięknie, lecz nagle zaczynają słabo przyrastać, starsze liście zasychają, u niektórych odmian przed zaschnięciem nabierają dziwnych, intensywniejszych barw, problem zaczyna w glebie, atakowany jest system korzeniowy, potem szyjka, więc jeśli w porę zauważy się te zmiany, można uratować roślinki odcinając i ukorzeniając młode przyrosty, ale nie zawsze się to udaje. Najczęściej zdarza się to wczesną wiosną lub późnym latem po kwitnieniu. Z 'Pistache' w ubiegłym roku nie zdążyłam. Może tym razem się uda, wygląda na to, że będzie to jedna z większych odmian i tak jak w opisach, żywotna intensywnie rosnąca, a odziedziczyć ma te cechy po H. villosa.
Na razie mała sadzonka.
'Lime Time'
Najnowszy nabytek, tegoroczna nowość. Cóż... jestem nią na razie zachwycona. Rośnie genialnie, szybko, w ciągu miesiąca podwoiła swoją średnicę. Kolor listków wpada nieco w ciepłą żółć, szczególnie tych najmłodszych, które trącą lekko pomarańczem. Jeśli ktoś miałby wybierać między żółtymi to powinien pomyśleć o 'Lime Time'. Ciekawa jestem jak zachowa się w przyszłym roku po zimie, a potem po kwitnieniu, ale sądzę, że będzie rosła podobnie jak bursztynowa 'Southern Comfort' czy świetnie.
'Mint Julep'
Troszkę na siłę wpycham ją do tego wątku.Na zdjęciach reklamujących 'Mint Julep' listki są zielonkawo-srebrne, żyłki nawet lekko brązowe. Lecz skoro o tej porze jest jeszcze zdecydowanie żółtawa i zapewne zzielenieje później, to można ją traktować jako żółtolistną. Rośnie u mnie krótko i w stosunku do innych kupionych w podobnym lub tym samym czasie, wolno. Ma średniej wielkości listki, piękna będzie dopiero za rok, jeśli oczywiście przeżyje, z żurawkami nigdy nic nie wiadomo. Jeśli coś złego jej się stanie, to i tak kupię ją drugi raz, wyróżnia się z tłumu :)
Chciałabym jeszcze opisać 'Citronelle', ale na razie nie udało mi się jej zdobyć :(
niedziela, 1 sierpnia 2010
Floksy 2010
Uwielbiam floksy i chciałabym zgromadzić jak najwięcej ich odmian. Kwitną długo, kolorują ogród latem. Cieszą się z nich nie tylko obserwatorzy ale i zwierzęta, wabią motyle i jeśli widywałam rzadko odwiedzające mój ogród zawisaki, to właśnie przy floksach, pewnie w nocy na rabacie floksowej dużo się dzieje.
'Starfire'.... jak zwykle nie udało się oddać prawdziwego koloru płatków. W realu nie jest to aż tak bijąca po oczach czerwień, kwiaty są mniej jaskrawe, bardziej trącone różem, barwa głębsza, oczko wyraźniejsze, są ładniejsze.
Phlox maculata 'Natasha'
Podobny do 'Natashy' jest 'Peppemint Twist', różnica jednak istnieje i to dość znaczna. 'Natasha' ma drobniejsze kwiaty a róż na płatkach jest chłodny. U Peppermint, kwiaty są większe a róż ciepły, słodki. Rok temu żałowałam, że kupiłam dwie praktycznie takie same odmiany, mimo, że gatunki inne, ale w tym roku cieszę się, to były bardzo dobre zakupy.....jak zawsze zresztą :)
A oto on:
'Sherbet Coctail' apetyczny. Motylek chyba jest też tego samego zdania :))
Jedyny kwitnący na razie tegoroczny nabytek, na razie, bo pełny biały ponoć już jedzie do mnie, mam cichą nadzieję, że pochwali się swoimi kwiatkami w tym roku, a 'Blue Paradise' postanowił przetestować moją cierpliwość i nadać oczekiwaniu na kwitnienie dramaturgii, nie zawiązał na razie pąków, przynajmniej tych widocznych dla mnie. Miałam dostać ślicznego floksa o delikatnie biało różowych, dużych kwiatach, nie oglądałam go z bliska, podziwiam go z daleka gdy organizuję sobie przerwę na papieroska w pracy, ale domyślam się, że ta odmiana zmienia barwę w miarę dojrzewania płatków, niestety starsza Pani która go uprawia poskąpiła mi go.... moja strata i jej też, bo chciałam dać jej w zamian za jedną gałązkę trzy odmiany, ale ona o stracie nie wie, więc ja cierpię bardziej :)
'Pixie Miracle Grace' podrósł od ubiegłego roku i nawet ma dzieci, dwójkę :) Ciekawa jestem jak zakwitną, ale siewki jeszcze nie mają pąków, może pokażą się w tym roku, mam taką nadzieję i jestem szalenie ciekawa co z nich wyrośnie.
'Elizabeth' rządzi :)) Jedną z wielu pozytywnych cech tej odmiany są łodygi, silne mocne, część z moich floksów się wykłada, może to dlatego, że to młode rośliny i mają wiotkie pędy, ale raczej to osobnicze cechy, niektóre stare babcine też leżą po burzach.
'Starfire'.... jak zwykle nie udało się oddać prawdziwego koloru płatków. W realu nie jest to aż tak bijąca po oczach czerwień, kwiaty są mniej jaskrawe, bardziej trącone różem, barwa głębsza, oczko wyraźniejsze, są ładniejsze.
![]() |
| 'Starfire' |
Phlox maculata 'Natasha'
![]() |
| Phlox maculata 'Natasha' |
Podobny do 'Natashy' jest 'Peppemint Twist', różnica jednak istnieje i to dość znaczna. 'Natasha' ma drobniejsze kwiaty a róż na płatkach jest chłodny. U Peppermint, kwiaty są większe a róż ciepły, słodki. Rok temu żałowałam, że kupiłam dwie praktycznie takie same odmiany, mimo, że gatunki inne, ale w tym roku cieszę się, to były bardzo dobre zakupy.....jak zawsze zresztą :)
A oto on:
![]() |
| 'Peppemint Twist' |
'Sherbet Coctail' apetyczny. Motylek chyba jest też tego samego zdania :))
![]() |
'Sherbet Coctail' |
Jedyny kwitnący na razie tegoroczny nabytek, na razie, bo pełny biały ponoć już jedzie do mnie, mam cichą nadzieję, że pochwali się swoimi kwiatkami w tym roku, a 'Blue Paradise' postanowił przetestować moją cierpliwość i nadać oczekiwaniu na kwitnienie dramaturgii, nie zawiązał na razie pąków, przynajmniej tych widocznych dla mnie. Miałam dostać ślicznego floksa o delikatnie biało różowych, dużych kwiatach, nie oglądałam go z bliska, podziwiam go z daleka gdy organizuję sobie przerwę na papieroska w pracy, ale domyślam się, że ta odmiana zmienia barwę w miarę dojrzewania płatków, niestety starsza Pani która go uprawia poskąpiła mi go.... moja strata i jej też, bo chciałam dać jej w zamian za jedną gałązkę trzy odmiany, ale ona o stracie nie wie, więc ja cierpię bardziej :)
'Pixie Miracle Grace' podrósł od ubiegłego roku i nawet ma dzieci, dwójkę :) Ciekawa jestem jak zakwitną, ale siewki jeszcze nie mają pąków, może pokażą się w tym roku, mam taką nadzieję i jestem szalenie ciekawa co z nich wyrośnie.
![]() |
| 'Pixie Miracle Grace' |
'Elizabeth' rządzi :)) Jedną z wielu pozytywnych cech tej odmiany są łodygi, silne mocne, część z moich floksów się wykłada, może to dlatego, że to młode rośliny i mają wiotkie pędy, ale raczej to osobnicze cechy, niektóre stare babcine też leżą po burzach.
![]() | |
| 'Elizabeth' |
wtorek, 27 lipca 2010
Artemisia schmidtiana 'Nana'
Uwielbiam tę bylicę i zastanawiam się dlaczego mam tylko jeden egzemplarz, przecież jest tak piękna, że mogłabym nią obsadzić cały skalniak :)
sobota, 24 lipca 2010
Deutzia 'Pink Pom-Pom'
Żylistek 'Pink Pom-Pom' kwitł już, w tym roku bardzo słabo, tylko na dolnej gałązce, reszta niestety podmarzła tej zimy. Na szczęście ślicznie się zregenerował, wypuścił dużo ładnych długopędów i jeśli nie przymrozi ostro, to w przyszłym roku będę miała ładny, zgrabny, gęsty krzew pięknie kwitnący.
piątek, 23 lipca 2010
Brunnera macrophylla 'Variegata'
Variegata nie jest pozbawiona wad, wolno przyrasta i lubi się przypalać, ale liście są cudowne...najładniejsza odmiana moim zdaniem. W sumie narzekam, ale prawda jest taka, że w tej chwili wygląda najlepiej i ma największe liście z wszystkich odmian, które u mnie rosną :)
czwartek, 22 lipca 2010
Viola 'Rebecca'
Odmiana uznawana za krótkowieczną, ale nie powinno to zniechęcać nikogo do uprawy tego przepięknego fiołka. Wystarczy raz na dwa lata rozsadzić kępki i nie ma problemu z utrzymaniem go w ogrodzie. A warto, bo kwiatki są piękne i pojawiają się przez dłuższy czas. 'Rebecca' najładniej wygląda w pierwszej fazie kwitnienia. Z czasem łodyżki zaczynają się pokładać i całość wygląda mniej porządnie. Nie pamiętam, czy po przycięciu zakwita ponownie, mam wrażenie, że tak, niedługo sobie przypomnę :)
Choruję na inne odmiany pochodzące od fiołka rogatego, niestety, nie udało mi się na razie ich zdobyć.
Choruję na inne odmiany pochodzące od fiołka rogatego, niestety, nie udało mi się na razie ich zdobyć.
Galeobdolon luteum 'Hermann's Pride'
'Hermann's Pride' jest niezwykle cenną odmianą gajowca żółtego. Nie jest ekspansywna, rośnie w zwartych kępach, czasem, gdy nie trafi się z miejscem słabo, nie w każdej glebie czuje się dobrze. Listki prześliczne, srebrne z zielonymi żyłkami, najładniejsze wiosną, gdy kwitnie, czyli w maju. Na słonecznym stanowisku się nie sprawdza, nie testowałam go jeszcze w głębokim cieniu.
wtorek, 20 lipca 2010
Ajuga reptans 'Multicolor'
Kilka znanych starych odmian dąbrówek, to jedne z pierwszych, ozdobnych z liści, bylin, które posadziłam u siebie. Cóż, przez lata się opatrzyły, wyrzucałam je to stąd, to stamtąd, właściwie przestałam zauważać. W ubiegłym roku okazało się, że te niewymagające, szybko rozrastające się byliny, są u mnie na wymarciu. Rozsadziłam je, przesadziłam na bardziej wyeksponowane miejsca i czekam aż się rozrosną. Nie wiem dlaczego te zadarniające gatunki tak mi się 'przejadły', może dlatego, że mój ogród jest zdominowany przez skrzy polny, usuwanie go z gęstych kobierców jest trudne i czasochłonne, ot taka niewdzięczna syzyfowa praca, bo ten chwast odrasta bardzo szybko, dlatego ograniczyłam ilość rozrastających się w ten sposób roślin. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, dąbrówki są, udało mi się je odratować i odkrywam ich urodę na nowo, i świetnie nadają się do tworzenia ciekawych kolorowych kompozycji, a to już zabawa na lata, bo kombinacji jest mnóstwo, a na pewno wiele będę chciała wypróbować i ocenić na żywo. Ta z irysami jest nieudana :)))
Liście odmiany 'Multicolor' są szalenie ciekawe i ozdobne szczególnie teraz, gdyż na wielu z nich pojawiają się nacieki i plamy w odcieniach, kremu i różu, trącone troszkę pomarańczowym. Są one nieregularne, w sumie można powiedzieć, że każdy z nich jest inny, aczkolwiek wiele z nich jest zabarwionych jednolicie, kiedyś segregowałam rozetki i wyrzucałam te najmniej kolorowe, zapewne będę tak robić nadal :)
Liście odmiany 'Multicolor' są szalenie ciekawe i ozdobne szczególnie teraz, gdyż na wielu z nich pojawiają się nacieki i plamy w odcieniach, kremu i różu, trącone troszkę pomarańczowym. Są one nieregularne, w sumie można powiedzieć, że każdy z nich jest inny, aczkolwiek wiele z nich jest zabarwionych jednolicie, kiedyś segregowałam rozetki i wyrzucałam te najmniej kolorowe, zapewne będę tak robić nadal :)
piątek, 16 lipca 2010
Heliopsis helianthoides var. scabra 'Loraine Sunshine'
Pamiętam moment gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę odmianę na zdjęciach. Po pierwsze nie dowierzałam, że bylina może mieć takie oryginalne liście, po drugie myślałam, że przez sto lat jej nie dostanę, a po trzecie wyglądała na delikatną i mało żywotną. Myliłam się. Listki wyglądają jak na zdjęciach i to przez cały sezon, zdobyłam ją dość szybko a i żywotna jest, ładnie się rozrasta, wysiewa, siewki powtarzają cechy matecznej rośliny, jedynie dolne listki jej podsychają, ale to dość często spotykane zjawisku u wyższych bylin. Lubi półcień, i ładnie rozjaśnia półcieniste miejsca w ogrodzie, długo kwitnie. Jednym słowem 'Loraine Sunshine' to mało problemów, dużo radości :)
poniedziałek, 12 lipca 2010
Weigela florida 'Caricature'
Caricature jest oryginalną odmianą krzewuszki, która nie wszystkim musi się podobać. Wyróżnia się kształtem liści, zielonych, z żółto-kremowym brzegiem. Zielona część blaszki rośnie szybciej niż jasna i z tego powodu środek liścia jest wybrzuszony i zniekształcony, niektórzy mogą odnieść wrażenie, że schorowany, przeczy temu jednak kolor liści, w tej chwili zieleń jest jasna, przez co całość wygląda świeżo i soczyście, jak w maju. Dlatego mnie ta odmiana bardzo się podoba.
Ciekawa jestem jak będzie wyglądał większy krzew, na to niestety muszę poczekać, gdyż mateczną roślinę, kupioną dwa lata temu coś zjadło od spodu, w pierwszą zimę. To co widać, to ukorzenione sadzonki... czasem warto rozmnażać świeżo zakupione rośliny :)
Ciekawa jestem jak będzie wyglądał większy krzew, na to niestety muszę poczekać, gdyż mateczną roślinę, kupioną dwa lata temu coś zjadło od spodu, w pierwszą zimę. To co widać, to ukorzenione sadzonki... czasem warto rozmnażać świeżo zakupione rośliny :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































