Kwitnąca na różowo odmiana, która w zależności od tego gdzie rośnie, wygląda zupełnie inaczej. W cieniu jej liście są bardzo duże a kwiatostany wysokie, mają ok 30 cm. Tam, gdzie jest jaśniej, jest zwarta, gęsta, ma mniejsze listki a kwiatostany nie przekraczają 10 cm, to mniejsze wydanie bardziej mi się podoba, ale wysokie też jest niczego sobie.
niedziela, 15 maja 2011
Ajuga reptans 'Alba'
Trochę skromniejsza odmiana, która poza okresem kwitnienia nie zachwyca tak jak inne dąbróweki o ozdobnych liściach, ale świetna do zabawy z kolorowe zestawienia w cieniu, półcieniu oraz w słońcu jeśli ziemia jest dostatecznie wilgotna. Mnie się bardzo podoba :)
Dzień Niezapominajki
Właśnie przeczytałam na blogu Wiesi o tym, iż 15 maja obchodzimy w Polsce Dzień Niezapominajki. Przyznam, że usłyszałam o nim po raz pierwszy. Wikipedia 'powiedziała', że to " święto przyrody obchodzone corocznie 15 maja, mające na celu promowanie jej walorów, stałe przypominanie o ochronie środowiska i zachowaniu różnorodności biologicznej Polski." a miał być ustanowiony na przekór Walentynkom. Hmmm...nie za bardzo pojmuję co mają Walentynki do ochrony przyrody polskiej, jakoś logiki mi tu brak, ale myślę sobie i wyobrażam...niebiesko w sklepach, niebieskie pluszaki, gadżety i niezapominajka symbol pamięci, miłości nie tylko męsko damskiej, wręczana symbolicznie wszystkim bliskim nam osobom, byłoby fajnie, kolorowo, oryginalnie, może by się przyjęło, ale Polska póki co niczego nie wypromowała i nie sądzę, że kiedykolwiek wypromuje a o dzisiejszym dniu praktycznie nikt nic nie wie. Tak samo żal mi Dnia Kupały, naszego słowiańskiego święta o którym z roku na rok jest ciszej, Litwini i Łotysze mają wtedy dzień wolny, i jakoś nie wstydzą się tego święta. Nasi przodkowie palili ogniska, szukali kwiatu paproci a my mamy za to bardzo oryginalne Walentynki i gryzący się z polską tradycją Halloween. Szkoda wielka, może w końcu mielibyśmy coś oryginalnego i naszego, polskiego, no ale lepiej się kłócić o krzyż i pomniki niż zajmować takim głupotami.
Wystarczy polityki wracam do ogrodu :) Niezapominajki w ogrodzie oczywiście mam, fotografie też :)
Wystarczy polityki wracam do ogrodu :) Niezapominajki w ogrodzie oczywiście mam, fotografie też :)
Tiarella 'Mystic Mist'
Prześliczna odmiana tiarelli utrzymana eleganckiej w zielono-biało-różowej tonacji. Nie mogę się doczekać, kiedy moja tiarelka rozrośnie się i będę mogła rozsadzić ją na większej przestrzeni, będzie to wspaniały widok. Może zdarzyć się, że marzenia spalą się na panewce ponieważ, jak to z roślinami rozmnażanymi in vitro bywa, czasem usychają i nic nie można z tym zrobić. Moja na razie ślicznie przezimowała, nie wydała jeszcze zbyt wielu nowych liści gdyż obecnie skupiła się na kwiatach, te które widać to głównie ubiegłoroczne, mocno zaróżowione od zimowych mrozów, z których, tak jak moje gatunki tiarelli nic sobie nie zrobiła, przeżyła je bez szwanku i jak widać zimą zdobiła również.
A tak wygląda w połowie września. Piękna jest :)
A tak wygląda w połowie września. Piękna jest :)
Tiarella wherryi
Cieniolubna bylina, nieco skromniejsza od popularnych ostatnio mieszańców, ale też ładna i mniej kłopotliwa. W przeciwieństwie do swojej krewniaczki T. cordifolia rośnie w kępach, nie wędruje i można rozmnażać ją przez wysiew nasion.
piątek, 13 maja 2011
Oxalis adenophylla
Mały szczawik chilijski, skalniaczek uważany za dość kłopotliwy w uprawie. Jest wrażliwy na nadmiar wilgoci zimą, potrzebuje zdrenowanego podłoża, ot typowa skalna bylina, której trudno zapewnić dobre warunki na naszych Polskich nizinach i w klimacie zupełnie innym niż ten panujący w jej rodzinnych stronach. Pamiętając o jego wymaganiach postanowiłam posadzić go w pobliżu, również nielubiących wilgoci zimą, lewizji. W sumie w miarę dobrze trafiłam, bo rośnie u mnie od ładnych paru lat, ale jako, że miejsce to znajduje się w półcieniu ze wskazaniem na cień, szczawik słabo kwitnie. Jest już go dość sporo, zatem powoli zacznę szukać dla niego lepszego miejsca, gdzie będzie kwitł obficiej. Kwiatki ma śliczne, pojedyncze i duże jak na taką niziutką poduszkową bylinę. Liście też niczego sobie, niebieskawe, kojarzące mi się z małymi wachlarzykami.
Tydzień później:
Tydzień później:
Daphne cneorum
Gdyby nie moje bezsensowne, nieprzemyślane nasadzenia miałabym się czym pochwalić. Prezentowana kępa wawrzynka ma już kilkanaście lat i mogłaby mieć ok 1 m średnicy. Niestety posadzona zbyt blisko jodła balsamiczna 'Nana' a potem kosodrzewina 'Wintergold' wcale nie są takie karłowe i wcale tak wolno nie rosną. Wciśnięta pomiędzy iglaki krzewinka źle się czuje, choruje. Rok w rok wycinam mu jakieś usychające pędy. Trudno się go rozmnaża, sadzonki niechętnie się ukorzeniają, udało mi się na razie utrzymać tylko jedną, posadziłam ją mądrzej, na słonecznym stanowisku, ale na taki efekt muszę poczekać jeszcze kilka lat.
Uwielbiam go gdy kwitnie, urodę kwiatów można podziwiać na zdjęciu, zapachu oddać się nie da, jest obłędny i silny.
Uwielbiam go gdy kwitnie, urodę kwiatów można podziwiać na zdjęciu, zapachu oddać się nie da, jest obłędny i silny.
Corydalis 'Anetka's'
Pod taką nazwą ją kupiłam i na tym moja wiedza o niej się kończy. W internecie nie ma takiej odmiany, trzeba by się sprężyć i przeszukać różne strony, co będzie czasochłonne, bo kokoryczy jest sporo, a trzeba przekopać się przez bardziej znane gatunki i odmiany. Na razie odpuszczam sobie :)
Jest ładna i bardzo żałuję, że nie mogę jej urody ukazać na zdjęciach, na dodatek sąsiedztwo też nie sprzyja, zdjęć urokliwych na razie nie będzie. W rzeczywistości jest krępa, silna, trochę w stylu Corydalis nobilis. Polubiłam ją od pierwszego spojrzenia. Ma fajny stonowany kolor kwiatów, taka budyniowa żółć oraz śliczne liście, na początku zielone z lekkim srebrnym żyłkowaniem, które w miarę dojrzewania niebieszczeją a żyłkowanie staje się wyraźniejsze... i mam nadzieję, że będzie odporna na mróz, ale o tym zapewne za rok :)
Przekwitające kwiaty brązowieją. Fajnie to wygląda.
Jest ładna i bardzo żałuję, że nie mogę jej urody ukazać na zdjęciach, na dodatek sąsiedztwo też nie sprzyja, zdjęć urokliwych na razie nie będzie. W rzeczywistości jest krępa, silna, trochę w stylu Corydalis nobilis. Polubiłam ją od pierwszego spojrzenia. Ma fajny stonowany kolor kwiatów, taka budyniowa żółć oraz śliczne liście, na początku zielone z lekkim srebrnym żyłkowaniem, które w miarę dojrzewania niebieszczeją a żyłkowanie staje się wyraźniejsze... i mam nadzieję, że będzie odporna na mróz, ale o tym zapewne za rok :)
Przekwitające kwiaty brązowieją. Fajnie to wygląda.
Corydalis 'Blackberry Wine'
To jedna z moich ubiegłorocznych nowości, którą jestem coraz bardziej zauroczona. Nasycona kokorczami w kolorze niebieskim, żółtym itp. z wielką radością patrzę na prześliczny jasno-winny kolor jej kwiatów. Jest mieszańcem i nie do końca wiadomo kim są rodzice. Ponoć m.in. C. flexuosa, co rzuca się w oczy bo kwiatostany ma prawie identyczne jak ona, natomiast formą przypomina mi C. lutea bądź C.ochroleuca, liście nie przypominają żadnej z nich, są ładniejsze, niebiesko-zielone lekko srebrzące się pośrodku. Jednym słowem jest uroczym zlepkiem samych pozytywnych cech kilku gatunków. Na zdjęciach w internecie widzę duże kępy i burzę kwiatów, mam nadzieję, że moja uraczy mnie podobnym widokiem, rozkwitła niedawno i myślę, że te kilka kwiatostanów to tylko zwiastun przed premierą :)
wtorek, 10 maja 2011
Corydalis flexuosa
Chińska piękność, o której kilka, kilkanaście lat temu bardzo marzyłam. Udało mi się kiedyś ją kupić, ale nie chciała rosnąć, mam nawet podejrzenie, że był to inny gatunek kokoryczy. Wraz z pojawieniem się w ogrodzie tej, pokazywanej na zdjęciach, odeszło z tego świata ostanie kłącze dogorywającej poprzedniczki. Na szczęście z tą nie mam problemów, mimo, że od samego początku uwziął się na nią kret, albo inne stworzenie ryjące w ziemi. Rośnie, ładnie kwitnie i najważniejsze rozrasta się. Po przekwitnieniu niestety znika. Szkoda, bo same liście też są niczego sobie, szarozielone, purpurowo podbarwione.
poniedziałek, 9 maja 2011
Lamium maculatum 'Pink Pearls'
Hmmm...z jasnotami nie jest łatwo. Trudno dokładnie nazwać odmiany jakie rosną w ogrodzie, a ta sprawia mi największą trudność. Co prawda niby łatwo można ją zidentyfikować, jasnoróżowe kwiaty i listki ze srebrzystym paskiem przez środek, ale ja mam dwa egzemplarze, o takich kwiatach, takich liściach ale różniących się pokrojem, terminem kwitnienia oraz obfitością kwiatów, a dokładniej, łodyg kwiatowych.
Opisywana tutaj jest chyba najlepiej kwitnącą jasnotą którą mam, od pewnego czasu jest to jedna jasnoróżowa kopuła. Jest dość mała, nie rozrasta się szeroko i wspaniale ozdabia zacieniony, suchy skalniak.
Tak kwitnie teraz:
A tak dwa tygodnie temu:
Opisywana tutaj jest chyba najlepiej kwitnącą jasnotą którą mam, od pewnego czasu jest to jedna jasnoróżowa kopuła. Jest dość mała, nie rozrasta się szeroko i wspaniale ozdabia zacieniony, suchy skalniak.
Tak kwitnie teraz:
A tak dwa tygodnie temu:
Anemone x lipsiensis
Fajny mieszaniec białego Anemone nemorosa z żółtym Anemone ranunculoides. Ma kwiaty troszkę mniejsze od pierwszego, ale o pastelowo żółtych płatkach. U mnie zakwita najpóźniej z wszystkich, wtedy gdy jaskrowaty już przekwita, a gajowy przekracza półmetek kwitnienia. Zastosowanie i wymagania podobne, sadzi się je w towarzystwie większych bylin, później rozpoczynających wegetację, krzewów liściastych, tak by latem nie raziły na rabacie puste miejsca.
piątek, 6 maja 2011
Dicentra formosa 'Cox's Dark Red'
To młoda roślina, którą mam od ubiegłego roku. Ma prześliczne ciemno purpurowe kwiaty. Całość na razie nie prezentuje się okazale, szczególnie na zdjęciu. Rozrasta się podziemnymi rozłogami, szybko, ale dość szeroko, zatem cała roślina ma na razie bardzo luźny pokrój. Łodygi kwiatowe są dość wysokie, dlatego na bardziej spektakularny efekt trzeba poczekać. Wszystko wskazuje na to, że będzie rosła tak jak opisywana niżej Dicentra eximia i zapewne będzie też kwitła długo.
Dicentra eximia
Byliny mają to do siebie, że kwitną dość krótko. Czasem zdobią przez tydzień, czasem dwa, trzy. Są też takie, których kwiaty pokazują się przez długi czas i należą do nich m.in serduszka wspaniałe. Na dostatecznie wilgotnym i półcienistym stanowisku kwitną nawet do września, oczywiście z małymi przerwami i nie tak obficie jak na przełomie kwietnia i maja.
Szybko się rozrastają, od czasu do czasu kępy wymagają odmłodzenia i tyle z nimi 'kłopotu' :)
Szybko się rozrastają, od czasu do czasu kępy wymagają odmłodzenia i tyle z nimi 'kłopotu' :)
Caltha palustris 'Multiplex'
Nasz rodzimy gatunek knieci błotnej, zwanej popularnie kaczeńcem, jak najbardziej nadaje się do posadzenia w ogrodzie, błotku lub oczku wodnym, ale bardziej ozdobna od niego jest pełnokwiatowa odmiana. U mnie zakwita nieco wcześniej od gatunku. Do niedawna uprawiałam ją w najwilgotniejszej części ogrodu, na skraju rowu melioracyjnego, kwitły tam dość ładnie, rozrastały się, ale przez lata nie miałam pojęcia, że posadzona w mojej mikro sadzawce, zakwitnie zdecydowanie obficiej, od dwóch lat jestem pod wrażeniem tej kępki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































