b:include data='blog' name='google-analytics'/>

piątek, 8 marca 2013

Kilka słów o starej, poczciwej leszczynie

O leszczynie na ma co się rozpisywać, każdy ją zna, nie każdy posadzi w grodzie. To spory krzew, na dodatek średnio ozdobny. Moja leszczyna rośnie w ogrodzie od zawsze i od zawsze czekamy na jej owoce, które pojawiają się sporadycznie. Pamiętam tylko jedno lato gdy objadaliśmy się jej orzechami. Kwitnie teraz i nie rzuca się w oczy, lecz gdy ktoś przystanie i przyjrzy się z bliska leszczynowym kotkom, dojrzy w nich dużo skromnego piękna, które niedawno uwieczniłam na kilku zdjęciach.



czwartek, 7 marca 2013

Oczary ... czyli moja porażka

Starzeję się. Taka refleksja nasunęła mi się gdy przygotowywałam się do napisania tego posta. Po pierwsze dlatego, że musiałam się przygotować, bo zapomniałam jakie odmiany oczarów posadziłam. Po drugie dałabym sobie rękę uciąć, że posadziłam je dwa lata temu, a okazało się, że było to 2009 rok. Kiedyś pamiętałam doskonale moje rośliny, nazwy odmian, miejsce pochodzenia a i opowiedzieć mogłam o nich więcej. Teraz mnóstwo informacji po prostu mi uleciało i czasem gdy wracam do starszych postów mam wrażenie, że czytam o cudzych roślinach, o cudzym ogrodzie :) Z drugiej strony czasy mamy inne, jest internet, jest Allegro, są sklepy internetowe, mamy samochód, więc zdobywanie nowych roślin jest zdecydowanie łatwiejsze, w związku z czym przybywa mi ich zdecydowanie więcej niż w dawnych czasach. Jednocześnie strata rośliny nie jest tak dotkliwa niż kiedyś, nie ma problemu z ponownym zakupieniem.
Jednak czasem strata jest dość dotkliwa tak jak w przypadku bohaterów tego wątku, oprócz tego, że żal roślin, to zwyczajnie są one drogie. Za sensowną roślinę trzeba zapłacić min. 60 zł.
I tak kupiony oczar 'Jelena' odszedł latem dwa lata temu.
Oczar 'Diane' jescze żyje, ale choruje, kora odchodzi od nasady gałązek. Rok temu próbowałam go ratować, posmarowałam pędy Funabenem, ale widzę, że ten zabieg niewiele pomógł, Diane ma obecnie dwa kwiatki :(
Jedynym, ratującym honor krzewów, jest 'Arnold Promise' , który, po raz pierwszy  od momentu posadzenia zakwitł. Cytrynowy Arnold w poprzednich latach się buntował i nie kwitł, z tym, że do efektu jaki był, gdy oczary przyjechały do mnie w paczce jest daleeekoo :( . Jednocześnie nie obraziłabym się gdyby krzaczory zaczęły w końcu rosnąć, bo to drugi oczarowy problem, przybywa ich w ślimaczym tempie.

Hamamelis x intermedia 'Arnold Promise'

Hamamelis x intermedia 'Arnold Promise'





środa, 6 marca 2013

Przedwiośnie

Jeszcze kilka chwil temu byłam optymistycznie nastawiona do życia. Ogród powoli budzi się do życia, temperatury na dworze są dość sympatyczne. W ostatnich dniach troszkę popracowałam w ogródku, załamując przy okazji ręce, bo nie wiadomo za co się złapać, no i oczywiście zrobiłam przegląd pozimowy. Przegląd fajny, róże nie pomarzły, mój mrozowy tester Vitex jest zielony pod korą, znaczy też z nim dobrze, a on generalnie wymarza każdej zimy, nic tylko się cieszyć. I co z tego,  gdy właśnie obejrzałam prognozę pogody, wraca zima z siarczystym, jak na marzec, mrozem. Co się po tej fali mrozów ostanie, mam nadzieję, że dużo, ale martwię się, miało być tak pięknie.

Ranniki w tym roku wyszły i  zakwitły po cichu. W lutym, gdy stopniał śnieg, maluchy zaczęły wychylać się z ziemi, potem wróciły mrozy, znów zrobiło się biało, a one, ku mojemu zaskoczeniu, rosły pod śniegiem i po odwilży od razu przywitały mnie żółtymi kwiatkami :)

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

Eranthis hyemalis Rannik zimowy

sobota, 23 lutego 2013

Czekając na wiosnę

Ech...dawno mnie tu nie było. Niestety tak to jest, gdy człowiek nadmiernie angażuje się w to co robi, wypaliłam się, w związku z czym odpuściłam sobie ogród i bloga. Jednak głównym powodem zamieszania jest nasz nowy domownik i nowy mieszkaniec ogrodu, owczarek belgijski, którego po domowemu nazwaliśmy Ogi. Mam nadzieję, że nauczy się grzecznie dreptać po ścieżkach i trawnikach, bo inaczej będzie miał szlaban na ogród ;) Bestyjka jest pojętna, jak to owczarek, i wszystko wskazuje na to, że tak będzie. Jednak z racji tego, że pies potrzebuje pracy, zajęcia, spacerów, będę miała na ogrodowanie mniej czasu. Trudno, nie mam już wielkiego parcia na zdobywanie nowych roślin, na wygląd ogrodu też przymykam oko, ku oburzeniu rodziny ze szczególnym uwzględnieniem szwagierek i teściowej ;) . Wystarczy mi to co mam, a mam przecież sporo. Teraz chciałabym skupić się na skomponowaniu mojego zielonego dobytku. Pole do popisu jest ogromne, materiału nie brakuje, więc wystarczy fantazjować, planować, przesadzać i rozsadzać. Brakuje mi jedynie powojników, te w miarę możliwości będę kupować, ubarwię nimi nudne iglaki, ogrodzenia i budynki. Znów plany na lata, bo powojniki potrzebują trochę czasu by efektownie się rozrosnąć, cóż...przyzwyczajona jestem na długie czekanie, nie pierwsze to i nie ostanie, mam nadzieję, że będzie warto :)
Ponieważ wielkimi krokami zbliża się wiosna, zaczynam budzić się do ogrodowego życia. Zastanawiam się na jednorocznymi roślinami, które warto kupić. Mam sporo bylin, i te w zupełności by mi wystarczyły, ale zaniedbania w plewieniu, szczególnie upierdliwych chwastów takie jak podagrycznik, nie pozwalają na sadzenie ww. w niektórych miejscach. Podagrycznik przerastający kępy bylin jest niezwykle trudny do usunięcia, łatwiej będzie mi je kilkakrotnie przekopać widłami amerykańskimi, by wydobyć resztki przeoczone wcześniej. Nie wszystkie jednoroczne podobają mi się, ale są takie, z którymi zaprzyjaźnię się na dłużej. Na pewno będą to nasturcje, numerem jeden jest dla mnie zwarta odmiana Alaska Salmon Orange o jasnych pomarańczowo-łososiowych kwiatach i liściach w białe ciapy. W tym roku obsadzę nią moją nową, założoną rok temu różaną rabatkę.

'Alaska Salmon Orange'

'Alaska Salmon Orange'

'Alaska Salmon Orange'

Zastanawiam się jak rozrosną mi się posadzone w ubiegłym roku powojniki i róże. Zima była łagodna, mam wrażenie, że te drugie nie przemarzły... oj, byleby nie zapeszyć :)
Jeden z moich ulubieńców:
Clematis 'Teksa'
A na te różę będę czekać i marzyć by pięknie się rozrosła, jestem zauroczona kolorem i formą kwiatów.

Rosa 'Times Past'


Wiosną czeka mnie wielkie rozsadzanie i sadzonkowanie żurawek. Rok temu zaniedbałam je, zostawiłam samym sobie i niestety, starsze kępki zmarniały. W moim ogrodzie te ślicznotki, z reguły po dwóch latach, zaczynają rosnąć wstecz, i zanikać i tak dostało się moim ulubienicom takim jak np. Sweet Tea i Peach Flambe.

Heuchera 'Kassandra'

A tu sprawca całego zamieszania DARTH VADER Polaris czyli Ogi

Tak było w lipcu:



 Tak jest teraz :)





Jak ja już tęsknię za ciepłem, latem i tymi kolorami...



środa, 4 lipca 2012

Fuksja 'Vikar Mraz' i małe refleksje na temat programów w TV

Odmiana półprzewieszająca się. Niespodzianka, której nie zamawiałam a dostałam jako gratis po zakupach w znanym sklepie oferującym mnóstwo fuksji. Ładny świeży róż z bielą podoba mi się i fajnie kontrastuje z ciemniejszymi zaczerwienionymi listkami.
Ciekawa jestem, czy w następnym roku uda mi się kupić tam jeszcze kilka odmian, bo widzę, że po programie "Maja w ogrodzie", pomimo, że Maja pokazała mało, dla mnie zdecydowanie za mało, sklep przeżywa oblężenie, zapewne na początku stycznie będzie tam gorąco.
Przy okazji, po obejrzeniu wielu programów ogrodowych, nasuwa mi się mała refleksja... prowadzący 'wykładają' się na kolekcjach roślin, widziałam 'skopany' program o żurawkach, 'skopane' wizyty u kolekcjonerów, wiem, że się czepiam, bo do reportażu z niektórych miejsc trzeba by przygotowywać latami, w każdym razie ja chciałabym obejrzeć tam coś, czego oglądać na co dzień nie mogę ... odczuwam niedosyt, marudzę...może to ta pogoda przygnębiająca ni to lato, ni jesień, tak na mnie działa, brrrr... okropnie jest na północy.

Fuksja 'Vikar Mraz'


wtorek, 3 lipca 2012

Róża 'Novalis'

Jak ja się cieszę, że zimą zmieniłam trochę nastawienie do ogrodu i zamiast gonić za bylinowymi nowinkami postawiłam na róże i powojniki. Większość z nich jest jeszcze nierozrośnięta, żeby nie było za łatwo róże dopadły bruzdownice, niszczące końcówki młodych przyrostów, ale w końcu zakwitają. Jedna piękniejsza od drugiej. Jestem zadowolona z wszystkich i już planuję zakupy na następny sezon.
Od kilku dni jestem coraz bardziej zauroczona rabatową pięknością o nazwie 'Novalis'. Bałam się, że będzie bardziej różowa niż pokazują zdjęcia, ale na szczęście kwiaty rzeczywiście mają przepiękny jaśniutki jagodowy kolor. Nie mogę się nadziwić, że te zwykłe małe pączki kryją w sobie wielkie płatki, których z dnia na dzień przybywa, wyłaniają się ze środka jak zające z magicznego kapelusza a ja ciągle zastanawiam się ile ich tam jeszcze jest. I wreszcie moja angielka 'Graham Thomas' ma fajne towarzystwo, bo póki co żółć Grahama wspaniale gra z fioletem Novalis.

Rosa 'Novalis', W. Kordes & Sons (2010)

Rosa 'Novalis', W. Kordes & Sons (2010)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Clematis viticella 'Tentel'

Zakwitł u mnie kolejny powojnik włoski, który wyróżnia się od reszty powojników. Ma nieduże kwiaty, cieniowane, różowe, a mnie urzekają przede wszystkim fantazyjnie fryzowane płatki. Nie kwitnie zbyt obficie i nie przyrósł tak jak inne włoskie. Zastanawiam się czy to wina miejsca czy to cecha odmiany. 'Tentel' ma jedną wadę, wyczytałam, że nie kwitnie zbyt długo i niestety nie powtarza kwitnienia. Trudno i tak kwitnie dłużej niż piwonie czy irysy, więc to nie powód by go nie sadzić :)
Przy okazji odkryłam dziś inną odmianę powojnika włoskiego o podobnej nazwie. Cudeńko zwie się 'Entel' i ma przepiękne bladoróżowe kwiaty, w Polsce chyba niedostępny, a szkoda :(

Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel'

Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel'

Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel'


niedziela, 1 lipca 2012

Fuksja 'Corsage'

Kupiłam w tym roku kilka fuksji. Wyjątkowo, bo rzadko sadzę rośliny balkonowe i rabatowe, głównie dlatego, że z ogrodowymi mam urwanie głowy, ale w końcu postanowiłam pokolorować wejście do domu. Część fuksji kwitnie, część się szykuje dopiero. 'Corsage' już rozwinęła kwiaty, ciężkie duże, mocno obciążające delikatne pędy, aż boję się, że gdy mocniej powieje wiatr pędy nie wytrzymają i się połamią, a te bomby wyglądają tak:




sobota, 30 czerwca 2012

Powitanie wakacji

Zaczęły się wakacje, niby nic wielkiego gdy trzeba wstać i iść do pracy a i w domu nie ma leniuchowania, bo ogród wzywa a chwasty nie robią sobie urlopu, ale jednak cieszę się, bo nie trzeba budzić rano dzieci i robić im śniadania :)
A witają je u mnie m.in. róże:

Rosa helenae 'Semiplena'
'Solero'
'Rhapsody In Blue'
'Westerland' 
'Louise Clements' 
nn

nn
nn
perukowiec podolski
jaśminowiec 'Innocence'
'Burgundy Iceberg'
jeżówka 'Marmalade'
'Westerland'
Krwawniki


Bodziszki z maliną w tle

Zaczynają kwitnąć liliowce

Knautia 'Thunder and Lighting'
Clematis 'Lech Wałęsa'
Clematis 'Venosa Violacea'
Clematis 'Słowianka'
Clematis 'Night Veil'

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...