Zapomniałam o niej. Wyszła z ziemi i zakwitła po cichu, schowana w kępie uschniętych źdźbeł molinii. Cebulice Tubergena są piękne, ale w moim ogrodzie ciągle jest ich mało, trzy cebulki i nic więcej od lat. Kwiatki są na razie ściśnięte, osadzone na jeszcze krótkich łodyżkach. Z czasem wybiją bardziej w górę, kwiatostan się rozluźni i roślina będzie bardziej widoczna. Hehe, jak takie drobiazgi cieszą oko :)
sobota, 6 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
W poszukiwaniu wiosny
W ogrodzie niewiele się dzieje. Dziś dzień zaczął się ładnie, więc wybrałam się przed południem na długi, dwugodzinny spacer z psem, ale już w drodze powrotnej ochłodziło się się, powiał zimny wiatr, czyli tegoroczny standard. Śnieg powoli topnieje, ciekawe czy znów nam dosypie białego, obrzydliwego puchu, mam nadzieję, że nie. Po południu z kolei pospacerowałam po ogrodzie. Na pierwszy rzut oka mróz nie narobił zbyt wielu szkód, to co kwitło na początku marca kwitnie dalej. Róże chyba dały radę, byliny też nie wyglądają źle.
Miłki amurskie wyłaniają się spod śniegu. Ich właściciele często rozpaczają, że przysypane przez śnieg kwiaty miłków niszczeją, ale ja tego nie zaobserwowałam. Natomiast wierzę w to, że gdy w trakcie kwitnienia zaczyna mrozić, trzeba liczyć się z brakiem nasion w sezonie. Szkoda, ja swoje dwuletnie siewki zmarnowałam w idiotyczny sposób i znów będę musiała czekać kilka lat na kolejne.
Przebiśniegom również nie szkodzą mrozy. Część kwitnie od dawna część dopiero zaczyna.
Ranniki sprawiają wrażenie nieco sfatygowanych, ale może już po prostu przekwitają...
Pomimo mrozów mój nienazwany oczar powolutku rozwija drobne kwiatki
I mój ubiegłoroczny nabytek przepiękny, wymarzony klon strzępiastokory, uwielbiam jego drugą polską gatunkową nazwę: cynamonowy i tej używam na codzień. Zaczyna się łuszczyć, w przyszłości będą to wielkie brązowe płaty, na razie w mikro skali i głównie przy ziemi na najstarszych fragmentach drzewka.
Miłki amurskie wyłaniają się spod śniegu. Ich właściciele często rozpaczają, że przysypane przez śnieg kwiaty miłków niszczeją, ale ja tego nie zaobserwowałam. Natomiast wierzę w to, że gdy w trakcie kwitnienia zaczyna mrozić, trzeba liczyć się z brakiem nasion w sezonie. Szkoda, ja swoje dwuletnie siewki zmarnowałam w idiotyczny sposób i znów będę musiała czekać kilka lat na kolejne.
| Miłek amurski Adonis amurensis |
Przebiśniegom również nie szkodzą mrozy. Część kwitnie od dawna część dopiero zaczyna.
Ranniki sprawiają wrażenie nieco sfatygowanych, ale może już po prostu przekwitają...
Pomimo mrozów mój nienazwany oczar powolutku rozwija drobne kwiatki
I mój ubiegłoroczny nabytek przepiękny, wymarzony klon strzępiastokory, uwielbiam jego drugą polską gatunkową nazwę: cynamonowy i tej używam na codzień. Zaczyna się łuszczyć, w przyszłości będą to wielkie brązowe płaty, na razie w mikro skali i głównie przy ziemi na najstarszych fragmentach drzewka.
| Klona cynamonowy Acer griseum |
sobota, 23 marca 2013
Pomarudzę...
Mam dość. Dość niemiłosiernie rażącego w oczy śniegu, nocnych mrozów, lodu na drogach, bo to co odmarza za dnia, zamarza po zachodzie słońca. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek, tak długo męczyła nas zima. Jestem już zmęczona, nie nie mam depresji wiosennej, ale odczuwam poirytowanie, złość, bezsilność. Tyle planów, tyle chęci do ich realizacji a siedzę w domu i nic nie robię. Nawet, nie chce mi się iść na spacer z psami, buty przemakają, ślizgam się po lodzie, nic przyjemnego. Jak długo jeszcze?
W ogrodzie biało. Nic się nie dzieje. Wyszłam dziś z aparatem i zrobiłam kilka zdjęć. Owszem jest u mnie kilka fajnie wyglądających zimą roślin, ale zachwycam się nimi od listopada, więc i robi się to nudne. Chcę kolorów, zieleni i pękających pąków na drzewach....wiosny.
W ogrodzie biało. Nic się nie dzieje. Wyszłam dziś z aparatem i zrobiłam kilka zdjęć. Owszem jest u mnie kilka fajnie wyglądających zimą roślin, ale zachwycam się nimi od listopada, więc i robi się to nudne. Chcę kolorów, zieleni i pękających pąków na drzewach....wiosny.
| Acer davidii ssp. grosseri |
| Klon pensylwański Acer pensylvanicum |
| Klon pensylwański Acer pensylvanicum |
| Klon pensylwański Acer pensylvanicum |
| Cornus sanguinea 'Midwinter Fire' |
| Betula albosinensis |
sobota, 9 marca 2013
Trzmielina pnąca
Trzmielina pnąca, zwana również trzmieliną Fortun'a, pochodzi z dalekiego wschodu i jest jedną z popularniejszych w szkółkach i centrach ogrodniczych roślin. Przyczyny zapewne są dwie. Trzmielina jest zimozieloną rośliną, a większość właścicieli skrawka ziemi chce posadzić u siebie rośliny, które będą zdobić nie tylko w sezonie wegetacyjnym. Jednocześnie jest tania, bo niektóre odmiany rozmnaża się prymitywnie łatwo, gałązki płożące się po ziemi ukorzeniają się same, sadzonki również nie potrzebują specjalnych zabiegów i warunków, u mnie np. obcięte pędy, wyrzucone na kompost, ukorzeniły się na ww.
Zastosowanie trzmielin może być wielorakie. Posadzone przy murach wspinają się po nich, posadzone na rabacie płożą się, można z nich tworzyć obwódki, pod warunkiem systematycznego przycinania. Krzewy nie rosną zbyt szybko, ale cięte dość silnie się krzewią, niecięte potrafią mieć bardzo nieporządny pokrój, którego ja nie lubię.
Dziś opiszę, najbardziej żywotną i najszybciej rosnącą w moim ogrodzie odmianę 'Emerald'n Gold'. Jak nazwa wskazuje listki jej są zielone z żółtym brzegiem, zimą na najbardziej wystawionych na promienie słoneczne pojawiają się różowo-czerwone rumieńce.
Jak każda zimozielona roślina w okresie długo utrzymującej się mroźnej, słonecznej i wietrznej pogody może przemarzać, ale u mnie, od kilkunastu lat, tej odmianie żadna zima nie zrobiła dużej krzywdy, pomimo tego, że nigdy jej nie okrywałam.
Zastosowanie trzmielin może być wielorakie. Posadzone przy murach wspinają się po nich, posadzone na rabacie płożą się, można z nich tworzyć obwódki, pod warunkiem systematycznego przycinania. Krzewy nie rosną zbyt szybko, ale cięte dość silnie się krzewią, niecięte potrafią mieć bardzo nieporządny pokrój, którego ja nie lubię.
Dziś opiszę, najbardziej żywotną i najszybciej rosnącą w moim ogrodzie odmianę 'Emerald'n Gold'. Jak nazwa wskazuje listki jej są zielone z żółtym brzegiem, zimą na najbardziej wystawionych na promienie słoneczne pojawiają się różowo-czerwone rumieńce.
Jak każda zimozielona roślina w okresie długo utrzymującej się mroźnej, słonecznej i wietrznej pogody może przemarzać, ale u mnie, od kilkunastu lat, tej odmianie żadna zima nie zrobiła dużej krzywdy, pomimo tego, że nigdy jej nie okrywałam.
| Euonymus fortunei 'Emerald'n'Gold' |
| Euonymus fortunei 'Emerald'n'Gold' |
| Euonymus fortunei 'Emerald'n'Gold' |
| Euonymus fortunei 'Emerald'n'Gold' |
| Euonymus fortunei 'Emerald'n'Gold' |
piątek, 8 marca 2013
Kilka słów o starej, poczciwej leszczynie
O leszczynie na ma co się rozpisywać, każdy ją zna, nie każdy posadzi w grodzie. To spory krzew, na dodatek średnio ozdobny. Moja leszczyna rośnie w ogrodzie od zawsze i od zawsze czekamy na jej owoce, które pojawiają się sporadycznie. Pamiętam tylko jedno lato gdy objadaliśmy się jej orzechami. Kwitnie teraz i nie rzuca się w oczy, lecz gdy ktoś przystanie i przyjrzy się z bliska leszczynowym kotkom, dojrzy w nich dużo skromnego piękna, które niedawno uwieczniłam na kilku zdjęciach.
czwartek, 7 marca 2013
Oczary ... czyli moja porażka
Starzeję się. Taka refleksja nasunęła mi się gdy przygotowywałam się do napisania tego posta. Po pierwsze dlatego, że musiałam się przygotować, bo zapomniałam jakie odmiany oczarów posadziłam. Po drugie dałabym sobie rękę uciąć, że posadziłam je dwa lata temu, a okazało się, że było to 2009 rok. Kiedyś pamiętałam doskonale moje rośliny, nazwy odmian, miejsce pochodzenia a i opowiedzieć mogłam o nich więcej. Teraz mnóstwo informacji po prostu mi uleciało i czasem gdy wracam do starszych postów mam wrażenie, że czytam o cudzych roślinach, o cudzym ogrodzie :) Z drugiej strony czasy mamy inne, jest internet, jest Allegro, są sklepy internetowe, mamy samochód, więc zdobywanie nowych roślin jest zdecydowanie łatwiejsze, w związku z czym przybywa mi ich zdecydowanie więcej niż w dawnych czasach. Jednocześnie strata rośliny nie jest tak dotkliwa niż kiedyś, nie ma problemu z ponownym zakupieniem.
Jednak czasem strata jest dość dotkliwa tak jak w przypadku bohaterów tego wątku, oprócz tego, że żal roślin, to zwyczajnie są one drogie. Za sensowną roślinę trzeba zapłacić min. 60 zł.
I tak kupiony oczar 'Jelena' odszedł latem dwa lata temu.
Oczar 'Diane' jescze żyje, ale choruje, kora odchodzi od nasady gałązek. Rok temu próbowałam go ratować, posmarowałam pędy Funabenem, ale widzę, że ten zabieg niewiele pomógł, Diane ma obecnie dwa kwiatki :(
Jedynym, ratującym honor krzewów, jest 'Arnold Promise' , który, po raz pierwszy od momentu posadzenia zakwitł. Cytrynowy Arnold w poprzednich latach się buntował i nie kwitł, z tym, że do efektu jaki był, gdy oczary przyjechały do mnie w paczce jest daleeekoo :( . Jednocześnie nie obraziłabym się gdyby krzaczory zaczęły w końcu rosnąć, bo to drugi oczarowy problem, przybywa ich w ślimaczym tempie.
Jednak czasem strata jest dość dotkliwa tak jak w przypadku bohaterów tego wątku, oprócz tego, że żal roślin, to zwyczajnie są one drogie. Za sensowną roślinę trzeba zapłacić min. 60 zł.
I tak kupiony oczar 'Jelena' odszedł latem dwa lata temu.
Oczar 'Diane' jescze żyje, ale choruje, kora odchodzi od nasady gałązek. Rok temu próbowałam go ratować, posmarowałam pędy Funabenem, ale widzę, że ten zabieg niewiele pomógł, Diane ma obecnie dwa kwiatki :(
Jedynym, ratującym honor krzewów, jest 'Arnold Promise' , który, po raz pierwszy od momentu posadzenia zakwitł. Cytrynowy Arnold w poprzednich latach się buntował i nie kwitł, z tym, że do efektu jaki był, gdy oczary przyjechały do mnie w paczce jest daleeekoo :( . Jednocześnie nie obraziłabym się gdyby krzaczory zaczęły w końcu rosnąć, bo to drugi oczarowy problem, przybywa ich w ślimaczym tempie.
| Hamamelis x intermedia 'Arnold Promise' |
| Hamamelis x intermedia 'Arnold Promise' |
środa, 6 marca 2013
Przedwiośnie
Jeszcze kilka chwil temu byłam optymistycznie nastawiona do życia. Ogród powoli budzi się do życia, temperatury na dworze są dość sympatyczne. W ostatnich dniach troszkę popracowałam w ogródku, załamując przy okazji ręce, bo nie wiadomo za co się złapać, no i oczywiście zrobiłam przegląd pozimowy. Przegląd fajny, róże nie pomarzły, mój mrozowy tester Vitex jest zielony pod korą, znaczy też z nim dobrze, a on generalnie wymarza każdej zimy, nic tylko się cieszyć. I co z tego, gdy właśnie obejrzałam prognozę pogody, wraca zima z siarczystym, jak na marzec, mrozem. Co się po tej fali mrozów ostanie, mam nadzieję, że dużo, ale martwię się, miało być tak pięknie.
Ranniki w tym roku wyszły i zakwitły po cichu. W lutym, gdy stopniał śnieg, maluchy zaczęły wychylać się z ziemi, potem wróciły mrozy, znów zrobiło się biało, a one, ku mojemu zaskoczeniu, rosły pod śniegiem i po odwilży od razu przywitały mnie żółtymi kwiatkami :)
Ranniki w tym roku wyszły i zakwitły po cichu. W lutym, gdy stopniał śnieg, maluchy zaczęły wychylać się z ziemi, potem wróciły mrozy, znów zrobiło się biało, a one, ku mojemu zaskoczeniu, rosły pod śniegiem i po odwilży od razu przywitały mnie żółtymi kwiatkami :)
| Eranthis hyemalis Rannik zimowy |
| Eranthis hyemalis Rannik zimowy |
| Eranthis hyemalis Rannik zimowy |
sobota, 23 lutego 2013
Czekając na wiosnę
Ech...dawno mnie tu nie było. Niestety tak to jest, gdy człowiek nadmiernie angażuje się w to co robi, wypaliłam się, w związku z czym odpuściłam sobie ogród i bloga. Jednak głównym powodem zamieszania jest nasz nowy domownik i nowy mieszkaniec ogrodu, owczarek belgijski, którego po domowemu nazwaliśmy Ogi. Mam nadzieję, że nauczy się grzecznie dreptać po ścieżkach i trawnikach, bo inaczej będzie miał szlaban na ogród ;) Bestyjka jest pojętna, jak to owczarek, i wszystko wskazuje na to, że tak będzie. Jednak z racji tego, że pies potrzebuje pracy, zajęcia, spacerów, będę miała na ogrodowanie mniej czasu. Trudno, nie mam już wielkiego parcia na zdobywanie nowych roślin, na wygląd ogrodu też przymykam oko, ku oburzeniu rodziny ze szczególnym uwzględnieniem szwagierek i teściowej ;) . Wystarczy mi to co mam, a mam przecież sporo. Teraz chciałabym skupić się na skomponowaniu mojego zielonego dobytku. Pole do popisu jest ogromne, materiału nie brakuje, więc wystarczy fantazjować, planować, przesadzać i rozsadzać. Brakuje mi jedynie powojników, te w miarę możliwości będę kupować, ubarwię nimi nudne iglaki, ogrodzenia i budynki. Znów plany na lata, bo powojniki potrzebują trochę czasu by efektownie się rozrosnąć, cóż...przyzwyczajona jestem na długie czekanie, nie pierwsze to i nie ostanie, mam nadzieję, że będzie warto :)
Ponieważ wielkimi krokami zbliża się wiosna, zaczynam budzić się do ogrodowego życia. Zastanawiam się na jednorocznymi roślinami, które warto kupić. Mam sporo bylin, i te w zupełności by mi wystarczyły, ale zaniedbania w plewieniu, szczególnie upierdliwych chwastów takie jak podagrycznik, nie pozwalają na sadzenie ww. w niektórych miejscach. Podagrycznik przerastający kępy bylin jest niezwykle trudny do usunięcia, łatwiej będzie mi je kilkakrotnie przekopać widłami amerykańskimi, by wydobyć resztki przeoczone wcześniej. Nie wszystkie jednoroczne podobają mi się, ale są takie, z którymi zaprzyjaźnię się na dłużej. Na pewno będą to nasturcje, numerem jeden jest dla mnie zwarta odmiana Alaska Salmon Orange o jasnych pomarańczowo-łososiowych kwiatach i liściach w białe ciapy. W tym roku obsadzę nią moją nową, założoną rok temu różaną rabatkę.
Zastanawiam się jak rozrosną mi się posadzone w ubiegłym roku powojniki i róże. Zima była łagodna, mam wrażenie, że te drugie nie przemarzły... oj, byleby nie zapeszyć :)
Jeden z moich ulubieńców:
A na te różę będę czekać i marzyć by pięknie się rozrosła, jestem zauroczona kolorem i formą kwiatów.
Wiosną czeka mnie wielkie rozsadzanie i sadzonkowanie żurawek. Rok temu zaniedbałam je, zostawiłam samym sobie i niestety, starsze kępki zmarniały. W moim ogrodzie te ślicznotki, z reguły po dwóch latach, zaczynają rosnąć wstecz, i zanikać i tak dostało się moim ulubienicom takim jak np. Sweet Tea i Peach Flambe.
A tu sprawca całego zamieszania DARTH VADER Polaris czyli Ogi
Tak było w lipcu:
Tak jest teraz :)
Jak ja już tęsknię za ciepłem, latem i tymi kolorami...
Ponieważ wielkimi krokami zbliża się wiosna, zaczynam budzić się do ogrodowego życia. Zastanawiam się na jednorocznymi roślinami, które warto kupić. Mam sporo bylin, i te w zupełności by mi wystarczyły, ale zaniedbania w plewieniu, szczególnie upierdliwych chwastów takie jak podagrycznik, nie pozwalają na sadzenie ww. w niektórych miejscach. Podagrycznik przerastający kępy bylin jest niezwykle trudny do usunięcia, łatwiej będzie mi je kilkakrotnie przekopać widłami amerykańskimi, by wydobyć resztki przeoczone wcześniej. Nie wszystkie jednoroczne podobają mi się, ale są takie, z którymi zaprzyjaźnię się na dłużej. Na pewno będą to nasturcje, numerem jeden jest dla mnie zwarta odmiana Alaska Salmon Orange o jasnych pomarańczowo-łososiowych kwiatach i liściach w białe ciapy. W tym roku obsadzę nią moją nową, założoną rok temu różaną rabatkę.
| 'Alaska Salmon Orange' |
| 'Alaska Salmon Orange' |
| 'Alaska Salmon Orange' |
Zastanawiam się jak rozrosną mi się posadzone w ubiegłym roku powojniki i róże. Zima była łagodna, mam wrażenie, że te drugie nie przemarzły... oj, byleby nie zapeszyć :)
Jeden z moich ulubieńców:
| Clematis 'Teksa' |
| Rosa 'Times Past' |
Wiosną czeka mnie wielkie rozsadzanie i sadzonkowanie żurawek. Rok temu zaniedbałam je, zostawiłam samym sobie i niestety, starsze kępki zmarniały. W moim ogrodzie te ślicznotki, z reguły po dwóch latach, zaczynają rosnąć wstecz, i zanikać i tak dostało się moim ulubienicom takim jak np. Sweet Tea i Peach Flambe.
| Heuchera 'Kassandra' |
A tu sprawca całego zamieszania DARTH VADER Polaris czyli Ogi
Tak było w lipcu:
Jak ja już tęsknię za ciepłem, latem i tymi kolorami...
środa, 4 lipca 2012
Fuksja 'Vikar Mraz' i małe refleksje na temat programów w TV
Odmiana półprzewieszająca się. Niespodzianka, której nie zamawiałam a dostałam jako gratis po zakupach w znanym sklepie oferującym mnóstwo fuksji. Ładny świeży róż z bielą podoba mi się i fajnie kontrastuje z ciemniejszymi zaczerwienionymi listkami.
Ciekawa jestem, czy w następnym roku uda mi się kupić tam jeszcze kilka odmian, bo widzę, że po programie "Maja w ogrodzie", pomimo, że Maja pokazała mało, dla mnie zdecydowanie za mało, sklep przeżywa oblężenie, zapewne na początku stycznie będzie tam gorąco.
Przy okazji, po obejrzeniu wielu programów ogrodowych, nasuwa mi się mała refleksja... prowadzący 'wykładają' się na kolekcjach roślin, widziałam 'skopany' program o żurawkach, 'skopane' wizyty u kolekcjonerów, wiem, że się czepiam, bo do reportażu z niektórych miejsc trzeba by przygotowywać latami, w każdym razie ja chciałabym obejrzeć tam coś, czego oglądać na co dzień nie mogę ... odczuwam niedosyt, marudzę...może to ta pogoda przygnębiająca ni to lato, ni jesień, tak na mnie działa, brrrr... okropnie jest na północy.
Ciekawa jestem, czy w następnym roku uda mi się kupić tam jeszcze kilka odmian, bo widzę, że po programie "Maja w ogrodzie", pomimo, że Maja pokazała mało, dla mnie zdecydowanie za mało, sklep przeżywa oblężenie, zapewne na początku stycznie będzie tam gorąco.
Przy okazji, po obejrzeniu wielu programów ogrodowych, nasuwa mi się mała refleksja... prowadzący 'wykładają' się na kolekcjach roślin, widziałam 'skopany' program o żurawkach, 'skopane' wizyty u kolekcjonerów, wiem, że się czepiam, bo do reportażu z niektórych miejsc trzeba by przygotowywać latami, w każdym razie ja chciałabym obejrzeć tam coś, czego oglądać na co dzień nie mogę ... odczuwam niedosyt, marudzę...może to ta pogoda przygnębiająca ni to lato, ni jesień, tak na mnie działa, brrrr... okropnie jest na północy.
| Fuksja 'Vikar Mraz' |
wtorek, 3 lipca 2012
Róża 'Novalis'
Jak ja się cieszę, że zimą zmieniłam trochę nastawienie do ogrodu i zamiast gonić za bylinowymi nowinkami postawiłam na róże i powojniki. Większość z nich jest jeszcze nierozrośnięta, żeby nie było za łatwo róże dopadły bruzdownice, niszczące końcówki młodych przyrostów, ale w końcu zakwitają. Jedna piękniejsza od drugiej. Jestem zadowolona z wszystkich i już planuję zakupy na następny sezon.
Od kilku dni jestem coraz bardziej zauroczona rabatową pięknością o nazwie 'Novalis'. Bałam się, że będzie bardziej różowa niż pokazują zdjęcia, ale na szczęście kwiaty rzeczywiście mają przepiękny jaśniutki jagodowy kolor. Nie mogę się nadziwić, że te zwykłe małe pączki kryją w sobie wielkie płatki, których z dnia na dzień przybywa, wyłaniają się ze środka jak zające z magicznego kapelusza a ja ciągle zastanawiam się ile ich tam jeszcze jest. I wreszcie moja angielka 'Graham Thomas' ma fajne towarzystwo, bo póki co żółć Grahama wspaniale gra z fioletem Novalis.
Od kilku dni jestem coraz bardziej zauroczona rabatową pięknością o nazwie 'Novalis'. Bałam się, że będzie bardziej różowa niż pokazują zdjęcia, ale na szczęście kwiaty rzeczywiście mają przepiękny jaśniutki jagodowy kolor. Nie mogę się nadziwić, że te zwykłe małe pączki kryją w sobie wielkie płatki, których z dnia na dzień przybywa, wyłaniają się ze środka jak zające z magicznego kapelusza a ja ciągle zastanawiam się ile ich tam jeszcze jest. I wreszcie moja angielka 'Graham Thomas' ma fajne towarzystwo, bo póki co żółć Grahama wspaniale gra z fioletem Novalis.
| Rosa 'Novalis', W. Kordes & Sons (2010) |
| Rosa 'Novalis', W. Kordes & Sons (2010) |
poniedziałek, 2 lipca 2012
Clematis viticella 'Tentel'
Zakwitł u mnie kolejny powojnik włoski, który wyróżnia się od reszty powojników. Ma nieduże kwiaty, cieniowane, różowe, a mnie urzekają przede wszystkim fantazyjnie fryzowane płatki. Nie kwitnie zbyt obficie i nie przyrósł tak jak inne włoskie. Zastanawiam się czy to wina miejsca czy to cecha odmiany. 'Tentel' ma jedną wadę, wyczytałam, że nie kwitnie zbyt długo i niestety nie powtarza kwitnienia. Trudno i tak kwitnie dłużej niż piwonie czy irysy, więc to nie powód by go nie sadzić :)
Przy okazji odkryłam dziś inną odmianę powojnika włoskiego o podobnej nazwie. Cudeńko zwie się 'Entel' i ma przepiękne bladoróżowe kwiaty, w Polsce chyba niedostępny, a szkoda :(
Przy okazji odkryłam dziś inną odmianę powojnika włoskiego o podobnej nazwie. Cudeńko zwie się 'Entel' i ma przepiękne bladoróżowe kwiaty, w Polsce chyba niedostępny, a szkoda :(
| Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel' |
| Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel' |
| Powojnik włoski Clematis viticella 'Tentel' |
niedziela, 1 lipca 2012
Fuksja 'Corsage'
Kupiłam w tym roku kilka fuksji. Wyjątkowo, bo rzadko sadzę rośliny balkonowe i rabatowe, głównie dlatego, że z ogrodowymi mam urwanie głowy, ale w końcu postanowiłam pokolorować wejście do domu. Część fuksji kwitnie, część się szykuje dopiero. 'Corsage' już rozwinęła kwiaty, ciężkie duże, mocno obciążające delikatne pędy, aż boję się, że gdy mocniej powieje wiatr pędy nie wytrzymają i się połamią, a te bomby wyglądają tak:
sobota, 30 czerwca 2012
Powitanie wakacji
A witają je u mnie m.in. róże:
| Rosa helenae 'Semiplena' |
| 'Solero' |
| 'Rhapsody In Blue' |
| 'Westerland' |
| 'Louise Clements' |
| nn |
| nn |
| nn |
| perukowiec podolski |
| jaśminowiec 'Innocence' |
| 'Burgundy Iceberg' |
| jeżówka 'Marmalade' |
| 'Westerland' |
Bodziszki z maliną w tle
Zaczynają kwitnąć liliowce
| Knautia 'Thunder and Lighting' |
| Clematis 'Lech Wałęsa' |
| Clematis 'Venosa Violacea' |
| Clematis 'Słowianka' |
| Clematis 'Night Veil' |
Subskrybuj:
Posty (Atom)