b:include data='blog' name='google-analytics'/>

piątek, 23 marca 2012

Przylaszczki

Opisywałam już wszystkie w poprzednich latach. I przez lata nic się nie zmienia w stanie posiadania.  Dobrze, bo żadna nie wypadła, źle, bo chciałabym mieć conajmniej kilkanaście pięknych odmian, drogich niestety, więc jeszcze nie czas na nie, to odległa przyszłość :) Zatem ciągle te same, trzy na krzyż, do tego biała się ociąga i kwiaty daleko w polu.

Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

 
Hepatica nobilis 'Rubra Plena'
Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

czwartek, 22 marca 2012

Iris 'Katharine Hodgkin'

Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale najbardziej podobają mi się rośliny, których nie mam, lub te, które nie chcą u mnie rosnąć. Tak jest z iryskami żyłkowanymi. Miałam kiedyś fioletowe, marzyłam o purpurowych, a gdy zobaczyłam  'Katharine Hodgkin', stwierdziłam, że to cudo nad cudami i zamarzyłam tylko o nim. Udało mi się kupić cebulki, kilka lat temu, były fioletowe, były takie w kolorze wina. Okazało się, że Katerinka rośnie wspaniale, fioletki słabo a winno-czerwony porażka, i co? Znudziły mi się bladzioszki chcę mieć inne :)
Ta odmiana nie jest konkretnie iryskiem żyłkowanym, to mieszaniec, ale o takich samych wymaganiach i mniej więcej kwitnący w tym samym terminie, ale najwcześniej, zatem zalicza się go, dla uproszczenia życia, do nich. Jak widać jest bardzo plenna, muszę rozsadzić te kępy, bo cebulki już chyba gęściej rosnąć nie mogą. Jednego u nich nie trawię, liści po przekwitnieniu, są długie i szpecą, a przecież takich piękności nie posadzę w odległym kącie.






sobota, 17 marca 2012

Śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis)

Chyba nie ma ogrodu, przynajmniej starszego, bez przebiśniegów. W moim rosną od zawsze i zawsze pierwsze witały wiosnę. Co prawda pojawiło się w nim kilka roślin, które stratują równo ze śnieżyczkami, ale tych, z racji stażu w ogrodzie, jest najwięcej. Rosną właściwie wszędzie, w naturze preferują wilgotne, zacienione latem stanowiska i rzeczywiście są odporne na nadmiar wilgoci wiosną, nic sobie nie robią gdy czasem zalewa je woda z przydrożnego rowu melioracyjnego i w tym miejscu rosną najlepiej i kwitną najintensywniej. W cieniu iglaków jest już trochę gorzej, ale na pewno nie tragicznie.






poniedziałek, 12 marca 2012

Krokusy i reszta

W tym roku krokusy to śmieszna sprawa, bo nierówno kwitną. Część z nich miała zamiar zakwitnąć już w styczniu, wtedy pokazały się listki niektórych, ale Dziadek Mróz powiedział im stop. Te wyrywne nieco ucierpiały od mrozów, ale na szczęście oberwało się tylko końcówkom liści. Kwiatom, jeszcze schowanym, upiekło się.
Biedne są moje krokusy, bo ciągle coś poprawiam na rabatach i demoluję niechcący kępki, nie pamiętam gdzie rosły, kopię dołek pod roślinę, a tu cebulki.
Mam też grupkę krokusików pod starą leszczyną, tam z kolei panują spartańskie warunki, a i gryzonie raczej nie omijają tego miejsca szerokim łukiem. Z roku na rok jest ich tam mniej, a szkoda, bo ta grupka pięknie się pomieszała, wysiała i dała kilka ciekawych innych kolorystycznie kwiatów, niestety z ww. przyczyn nie przybywa ich, chyba muszę lepiej zająć się tym miejscem, bo grzechem jest nie odwdzięczyć im się za takie niespodzianki jak ta poniżej :


I pozostałe ozdoby marcowego ogrodu:







środa, 7 marca 2012

Cornus sanguinea 'Midwinter Fire'

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem opisania tej odmiany, ale strasznie ciężko było mi sfotografować jego pędy. Są dość rzadkie, zimowe otoczenie krzaka takie sobie, nie byłam zadowolona. Nadale nie jestem ale Midwinter jest tak piękny, że machnęłam ręką, mimo wszystko coś na nich widać.
Generalnie uważa się, że jest on ozdobny z pędów. Fakt, są niepospolite, u nasady żółte, na końcówkach, jasno-czerowono-różowe, trochę łosiowe. Kolor jest czyściutki, ciepły i zapewne stąd ta nazwa, bardzo trafna. Teoretycznie gatunki derenia ozdobne z pędów najlepiej jest ciąć wiosną gdyż najładniej przebarwiają się młode pędy. Jeśli jednak jest miejsce w ogrodzie, to niekoniecznie trzeba tak z nim postępować, można od czasu do czasu przyciąć starsze. Właściwie w przypadku dereni białych jest mi to obojętne, nie zależy mi szaleńczo na pędach wiosną, wystarczy, że w ciągu lata wypuszczą ładne długopędy, z tym mam dylemat, bo jego wczesne liście nie są zielone a kremowe, nie muszę mówić jak to ładnie gra z tymi kolorowymi pędami, jest w czołówce najpiękniej pączkujących drzew i krzewów w moim ogrodzie, zatem nie tnę go zbyt ochoczo i to zemściło się na mnie, gdyż dotykające podłoża pędy ukorzeniły się, dereń się rozpanoszył i muszę teraz wykopać nadmiarowe, kłopot, bo obok rosną inne rośliny, muszę uważać by ich nie uszkodzić.



wtorek, 6 marca 2012

Ranniki

Bardzo lubię oglądać przebijające się przez liście i wyłaniające z ziemi te jedne z pierwszych zwiastunów wiosny. Moje jeszcze nie miały okazji rozchylić płatków.  Myślę, że jest im po prostu za zimno, na szczęście mrozy nie robią krzywdy tym wcześniakom. Gdy tylko się ociepli, rozwiną kwiaty, to z pewnością zaczną odwiedzać je pszczoły. Ech, jak ja dawno nie widziałam uwijających się pszczół, pierwsze ich bzyczenie brzmi wręcz jak piękna i radosna muzyka :)








niedziela, 4 marca 2012

Blisko coraz bliżej :)

Oj walczy wiosna o swoje, w dzień wygrywa, nocą ostatnio zima jest górą. Co mnie martwi, bo jedna z prognoz mówi, że za dwa dni temperatura ma spaść do -12 st., ręce opadają, nie wiem co okryć...niech już mrozy przestaną się wygłupiać i powędrują na północ, tam ich miejsce. Ja mam dość zimna. Chcę iść do ogrodu i wcielać w życie bardzo rozbudowane plany przemeblowania ogrodu, im szybciej zacznę pracować tym więcej się uda :)
A kwiaty już kwitną, gdzieniegdzie i nieśmiało, ale są :)))

miłek amurski


pierwszy krokusik


pierwsze przebiśniegi


odmiana pełna


oczywiście ranniki


i skromny oczar, choć na zdjęciu tak skromnie nie wygląda :)

piątek, 24 lutego 2012

Miłek amurski, zwiastun drugi

Opisywałam już miłka tutaj, ale o tej porze cieszy każdy nowy kwiat, więc będę się powtarzać :) Miłek zaczął mnie cieszyć już w styczniu, bo przed tymi syberyjskim mrozami zaczęły wyłaniać się jego pąki, ale potem zrobiło się zimowo, bardzo zimowo i ww. przysnęły sobie na chwilę. Na szczęście nie boją się zimy i spadki temperatur poniżej 20 st nie zaszkodziły im jak np. moim kokoryczom, które w tej chwili stanowią obraz nędzy i rozpaczy.




W ogóle mamy dziś dość wiosenny dzień, gdyby tak nie wiało byłoby całkiem sympatycznie i na pewno poszłabym do ogrodu, choćby po to by poprzycinać krzewy albo zająć się porządkami. Trawnik wygląda jak pobojowisko, cały w krecich kopcach, kawał ogrodu zasypały liście miskanta olbrzymiego. Co wiosnę obiecuję sobie, że zetnę go przed zimą, bo potem trafia mnie szlag, gdy muszę wybierać te liście z rabat. Liście wcale nie są małe, do tego jasne, wygląda to jakby ktoś rozsypał w promieniu 10 m zawartość śmietnika, ale jak zawsze zlitowałam się nad nim, nawet wypuścił kwiaty, tak na pół gwizdka i teraz mam kwiaty, plus masa roboty, znów będzie powtórka z rozrywki :/


czwartek, 23 lutego 2012

Pierwsze zwiastuny wiosny

Oczary, jedne z pierwszych zwiastunów wiosny. Niestety ich uprawa mi nie wychodzi, posadziłam je w zbyt ciemnym miejscu i mam, zamiast gałązek oblepionych ślicznymi pająkowatymi kwiatami, kilka patyczków, na których gdzieniegdzie pojawiają się pąki. Muszę je w tym roku przesadzić. Kwiatów mało ale jak cieszą :)
Na zdjęciu odmiana 'Diane'


czwartek, 16 lutego 2012

Wiosenne prymulki

Bezłodygowe, kolorowe pierwiosnki o tej porze można spotkać prawie wszędzie. W marketach, kwiaciarniach, a nawet w naszym wiejskim sklepie przemysłowo-spożywczym. I tu udało mi się kupić tę ślicznotkę nietypowo wybarwioną. Kiedyś miewałam ich sporo, tym bardziej, że w połowie lutego obchodzę imieniny  i kilka razy zażyczyłam sobie pierwiosnków w prezencie. Jednak po pewnym czasie odpuściłam i tylko czasu ulegam pokusie kupując ciekawsze i troszkę inne niż reszta. Bardzo ciężko utrzymać je w ogrodach, niektóre  nie doczekiwały lata, inne, posadzone w ogrodzie marniały, czasem zajmowało im to jeden sezon, czasem więcej. Z tych, kupowanych przed laty, mam tylko jedną o cieniowanych, dużych biało-różowych kwiatach, plus kilka samosiejek-krzyżówek z rosnącymi w ogrodzie pierwiosnkami i trudno określić z którymi. Szkoda, że te piękności są takie wrażliwe, bo wiosenne ogrody dzięki nim byłyby weselsze i bardziej kolorowe a dzięki różnorodnej kolorystyce byłyby świetnym materiałem do ciekawych kompozycji.
Trudno, niech cieszą oczy na parapetach a my napawając się ich urokiem zerkajmy przy okazji przez okna i wypatrujmy zbliżającej się powolutku wiosny, jest tuż, tuż....mam nadzieję :)




niedziela, 29 stycznia 2012

Szkice Dominiki

Na dworze trzaskający mróz. Myślałam, że ta zima będzie łaskawa dla roślin, niestety znów muszę się martwić o niektóre nowości. Zapewne trzeci rok z rzędu nie zakwitnie mi powojnik górski, który przemarza regularnie, a tak cieszyłam się, że wiosną pokaże swoje śliczne różowe kwiaty na tle zaczerwienionych liści. Ciekawe jak poradzą sobie miłki amurskie, które prawie już kwitły, tak samo ranniki.
Ostatnio moja jedenastoletnia córeczka narysowała kilka obrazków kwiatowych i chciała, żeby znalazły się tu na blogu. Spełniam zatem jej życzenie, mam nadzieję, że narysuje więcej, bo każdy kolejny jest ciekawszy od poprzedniego :)






środa, 4 stycznia 2012

Juniperus communis 'Horstmann'

Nie jestem wielką fanką roślin iglastych, ale obok takich roślin jak ta odmiana jałowca pospolitego, nie potrafię przejść obojętnie. Coraz bardziej podobają mi się płaczące odmiany iglastych drzew. Nie wiem dlaczego pomijałam je w planach zakupowych. Zapewne zrażała mnie ich cena, wolałam, te kwoty przeznaczać na tańsze byliny. Chyba działał na mnie podświadomie fakt, że na efekt trzeba czekać dość długo, a młode świeżo szczepione lub lekko podrośnięte egzemplarze są wyjątkowo nieciekawe. Przyznam, że żałuję, szkoda że odwlekałam zakup płaczących świerków, czy modrzewi, pewnie teraz cieszyłabym się oryginalnymi, tajemniczymi i mrocznymi formami rosnącymi w ogrodzie. I tak 'mroczne', bo mnie płaczące, dojrzałe iglaste kojarzą się z czarownicami, tajemniczymi zakapturzonymi postaciami w ciemnych płaszczach :)
Mój Horstman powoli nabiera fajnego, oryginalnego wyglądu. Na początku było ciężko go wyprowadzić, mąż podwiązywał główny pęd do kijka, ale już jest z górki, zaczął rosnąć sam. Takim odmianom trzeba przeznaczyć co najmniej tyle miejsca ile docelowo będzie wynosiła ich średnica, gdyż w ciasnocie nie pokażą na co ich stać, a już najlepiej jest, gdy rosną jako solitery. Poza tym jak to jałowiec, dobrze rośnie w suchej i piaszczystej części ogrodu, gdzie ma sporo słońca. Myślę, że z roku na rok będzie coraz ciekawszy i bardziej oryginalny.


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Saxifraga fortunei

Ta skalnica to dalekowschodnia piękność, której uprawa w Polsce nie zawsze kończy się powodzeniem. W tym roku kupiłam ją po raz drugi. Poprzednia rosła coraz słabiej i nie pamiętam już czy zaszkodziła jej zima czy lato. Teraz wiem, że jest grupa cieniolubnych skalnic, które nie tolerują słońca. Nawet jeśli zapewni się im wilgoć w podłożu, to i tak karleją, nie rosną, czasem giną. Tak jest u mnie np ze skalnicami rozłogowymi i okrągłolistną. Zatem gdy kupiłam ją po raz drugi, nie kombinowałam, tylko posadziłam w cieniu. Latem czuła się tam świetnie, późną jesienią zakwitła, a czy przezimuje pokaże czas. O to, że zmarznie na razie się nie martwię, ale czy nie zaszkodzi jej nadmiar wilgoci...okaże się.
Ten gatunek wydał wiele prześlicznych odmian, o pięknie zabarwionych liściach, które oryginalnością i wymyślnością nie ustępują znanym żurawkom, są prążki, są ciapki, jest biel, róż, brąz, zapewne pojawi się jeszcze wiele nowych i ciekawych, ale niestety możliwości ich uprawy w Polsce są ograniczone, nie są odporne na mróz, choć też i nieprzetestowane dogłębnie, bo praktycznie nie ma ich w sprzedaży. Kiedy podpatrzę jak zachowują się u innych, będzie nadzieja na przezimowanie niektórych, wybiorę się do Berlina z wrócę z kilkoma nowymi skalnicami w bagażniku :)



niedziela, 1 stycznia 2012

Solanum dulcamara 'Variegatum'

Ta kolorowa odmiana psianki słodkogórz, którą znam od lat, spotykam ją zdziczałą w mojej okolicy, pojawiła się u mnie w ubiegłym roku. Jestem ciekawa jak będzie się rozrastać. Przezimować powinna bez problemu, większą zagadką jest jej pokrój. Mam nadzieję, że ładnie się zagęści, choć w tym roku nie bardzo chciała, był to praktycznie jeden pęd z kilkoma małymi odrostami. Jeśli będzie miała ładny pokrój, to znajdzie się w grupie roślin doskonałych, które zawsze będę chciała mieć. Liście jej ślicznie zabarwione, ciemnozielone z szerokim, mocno kontrastowym brzegiem, trochę zdeformowane. Kwiaty drobne ale ładne, fioletowe płatki wywijają się odsłaniające, charakterystyczne dla psiankowatych, żółte pylniki zebrane w stożek, a potem owoce, piękne, wielkości drobnych porzeczek, czerwone. Dzięki tym cechom zdobi przez cały sezon, przyciąga uwagę dzięki liściom, kwiatom i owocom. I o to chodzi, lubię takie dynamiczne rośliny, nie nudzą się i przyciągają uwagę w każdej fazie rozwoju :)




środa, 14 grudnia 2011

Miscanthus x giganteus

Olbrzymi mieszaniec, który jest  najwyższą uprawianą przeze mnie trawą. Jest mieszańcem miskanta chińskiego z cukrowym i jeśli chodzi o rozrastanie przejął cechy od jednego i drugiego. Nie rośnie w kępie jak chiński ale nie rozłazi się tak wściekle jak cukrowy, choć wolałabym, by w ogóle nie próbował się rozrastać, bo wizja wykopywania nadmiarowych rozłogów staje się coraz bardziej realna, a do tego nie wystarczą zwykłe widły amerykańskie i przeciętne kobiece mięśnie :)
Poza tym lubię go, za piękny, troszkę fontannowy pokrój i egzotyczny wygląd. Niektórzy sprzedawcy polubili go szczególnie, bo naciągnęli sporą ilość kupujących sprzedając jako bambusa. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś hasło bambus działało na wielu bardziej niż hasło miskant i było to skrzętnie wykorzystywane przez niezbyt uczciwych.


wtorek, 13 grudnia 2011

Lamium maculatum 'Beacon Silver'

Mam kilka odmian jasnoty plamistej i każdą z nich lubię za coś innego. Beacon Silver traktuję jako roślinę, do której należy druga połowa lata. Pomimo, że kwitnie wiosną, to ustępuje urodą innym gatunkom, ilość kwiatostanów nie jest powalająca, są jasnoty kwitnące obficiej, nie przepadam też za kolorem jej kwiatów. Nie przekonuje mnie ta purpura, wolę jasny róż. Po przekwitnieniu, u mnie staje się brzydka, coś tam zasycha, coś ma plamy, ale potem jest już tylko lepiej. Po krótkim spoczynku zaczyna wypuszczać nowe liście, które tworzą śliczny i rzucający się w oczy srebrzysty dywanik. Jeśli dodać, że dobrze czuje się w suchym półcieniu, to na pewno warta jest posadzenia w takim miejscu jako praktycznie bezobsługowy zadarniacz.



piątek, 9 grudnia 2011

Tradescantia x andersoniana 'Bilberry Ice'

Swego czasu posadziłam w ogrodzie kilka trzykrotek w kilku kolorach. Odmiany zaczęły się mieszać, siać, wyrosło sporo siewek kwitnących w innych odcieniach niż pierwsze posadzone. Fajnie, miło jest gdy wyrasta coś nowego, ale w przypadku tego gatunku w pewnym momencie przestaje to być miłe i szczęśliwy posiadacz mieszanki trzykrotek przestaje być szczęśliwym. Nie ma co owijać w bawełnę, to prawie chwast, o ładnych kwiatach, ale nie zawsze o ładnym pokroju. Zbyt długie pędy się wykładają, siewki trudno wyplewić i po prostu, od pewnego czasu, zwalczam je bezlitośnie.
Takiego problemu nie ma z tą odmianą. Jest dość niska, więc nie kładzie się. Chyba niezbyt obficie się wysiewa, o ile w ogóle się wysiewa, ale jest jedno ale. Bardzo słabo rośnie. Po kilku latach mam ciągle małą kępkę, która dość topornie startuje wiosną i do tej pory nie pokazała swego uroku, szukam dla niej lepszego miejsca, bo widywałam piękne zdjęcia, pięknych gęstych kęp Billberry Ice, nie wiem czego jej brakuje.


środa, 7 grudnia 2011

Hosta 'Shade Fanfare'

'Shade Fanfare' przez wielu jest porównywana do 'Fragrant Bouquet'. Ja oczywiście też widzę podobieństwo i właściwie teraz mam problem by wypunktować różnice. Jasnozielony określany mianem jabłkowego środek, cieniowany, żółty brzeg, który w miarę dojrzewania liście bieleje, to wspólne cechy. Liście różnią się jednak odcieniami, Fragrant jest ciut bardziej żółta, Shade bardziej zielonkawa, trochę ciemniejsza. Moje, przynajmniej na razie, różnią się też pokrojem.Fragrant ma bardziej malowniczy pokrój.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...