b:include data='blog' name='google-analytics'/>

piątek, 30 marca 2012

Primula Wanda

Moja najnowsza pierwiosnkowa nowość i zaskoczenie :) Kupiłam te prymulki kilka dni temu i nie wiem do końca co to jest. Chyba są to jakieś hybrydy znanej od wielu, wielu lat odmiany pierwiosnka gruzińskiego 'Wanda'. Jeśli tak, to mam nadzieję, że odziedziczą po nim odporność, bo gruzińskie nasze babcie katowały nawet na słońcu, w dawnych latach, gdy nie było kosiarek, a przed każdym wiejskim domem królowały kwiaty, pierwiosnki gruzińskie 'robiły' za obwódkę rabatek. Latem w czasie suszy liście im przysychały, ale niewiele sobie z tego robiły, wiosną były to zawsze obsypane kwieciem poduchy.
Te, które posadziłam wczoraj, nie muszą być aż tak odporne. Wystarczy, żeby po prostu rosły, rozrastały się i nie padały jak marketowe, wczesnowiosnne prymulki bezłodygowe. Są do nich podobne, ale zdecydowanie drobniejsze, dla mnie naturalne, a kwiaty...różnorodne, białe, różowe, czerwone, niebieskofioletowe, z kolorowym pierścieniem w środku, lub bez. Jednym słowem cały przegląd kolorków i podejrzewam, że jeśli się wysieją, to można liczyć również na inne barwy, bo w ofertach sklepów internetowych sprzedających ich nasiona jest jeszcze kilka innych odcieni.
Na koniec jeszcze jedna zaleta, liście. Piękne, ciemne, brązowo-zielone, wspaniałe tło dla kwiatków.
Moje jeszcze są malutkie, trochę sfatygowane podróżą, ale tak bardzo się nimi cieszę, że machnęłam ręką na estetykę zdjęć i pokażę te maluchy.












Ciekawe jak to miejsce będzie wyglądało za rok :)




czwartek, 29 marca 2012

Cebulice

Kwitną już od pewnego czasu. Uwielbiam niebieski kolor cebulicy syberyjskiej i marzy mi się, by cebulica tubergena utworzyła takie kępy, gęste i duże, nie za bardzo jednak chce. Na cebulicę tubergena żaliłam się trzy lata temu TUTAJ, cóż, niewiele się zmieniło, nie przybyło cebul, ciągle tyle samo, naprawdę muszę ją przesadzić

Scilla siberica 

Scilla tubergeniana

wtorek, 27 marca 2012

Saxifraga x apiculata

Wczesnowiosenne skalnice są piękne. Zakwitają szybko i pierwsze kolorują skalniaki. Gatunków, odmian, mieszańców jest delikatnie mówiąc sporo, ale u nas w Polsce nie tak łatwo o nie. Gdy miłośnik takich maluchów je zdobywa, wcale nie jest różowo, bo potrafią być kapryśne. Te skalnice w przeciwieństwie do cieniolubnych lubią jasne miejsca, ale potrzebują również wilgoci, co bez systematycznej opieki latem jest trudne do wykonania na podwyższonych skarpach i górkach, gdzie ziemia lubi szybko przeschnąć a po pochylonym podłożu woda szybciej spływa niż wsiąka. Zima też im nie pasuje, bo dla odmiany jest im za mokro. Do tego potrzebują skalniaka z prawdziwego zdarzenia, z głazami, kruszywem i szczelinami, które będą zapełniać.
Ten mieszaniec jest jedynym, który u mnie jako tako się sprawuje, rośnie/przyrasta i kwitnie, reszta niestety w odwrocie. Mam za duży ogród, za dużo roślin, nie jestem w stanie upilnować takiej drobnicy, dlatego nie oglądam już ich z wypiekami na twarzy i nie podpisałabym cyrografu za niektóre, bez wątpienia, bardzo urokliwe skalnice. Saxifraga x apiculata kwitnie na żółto, mam też odmianę o białych kwiatkach. Tak oto wyglądają:
Saxifraga x apiculata 'Alba'

Saxifraga x apiculata 'Alba'



Saxifraga x apiculata
Saxifraga x apiculata




niedziela, 25 marca 2012

Iryski żyłkowane i dylematy wiosenne

Zaczynają kwitnąć, nie wszystkie jeszcze się rozwinęły, ale do zdjęć wystarczy. Niewiele ich przybyło od ostatniego roku, kilka z nich sfatygowały mrozy. Niestety, jak sporo wczesnowiosennych, dały się zmylić długiej jesieni zimą i wzięły ją za wiosnę.
Dla wielu roślin, to była najgorsza zima od kilku lat, dostało się tym, które poprzednie przeżywały bez większego szwanku, a przecież w ubiegłym roku mrozy były podobne, w lutym temperatura spadła u nas poniżej 25 st. śniegu było tak samo niewiele. Nie spodziewałam się, że będzie tak źle .
Wędruję po ogrodzie liczę straty i zastanawiam się czy warto kupić je jeszcze raz. Czy takie anomalie się powtórzą? Właściwie jeśli tak, to może wystarczy te, które ucierpiały i zginęły, osłonić włókniną lub gałązkami iglaków? Żal kokoryczy, szkoda lithodor, szkoda przepięknego żeleźniaka 'Mosaic' o którym marzyłam latami...ech...

Iris reticulata

Iris reticulata

Iris reticulata

piątek, 23 marca 2012

Przylaszczki

Opisywałam już wszystkie w poprzednich latach. I przez lata nic się nie zmienia w stanie posiadania.  Dobrze, bo żadna nie wypadła, źle, bo chciałabym mieć conajmniej kilkanaście pięknych odmian, drogich niestety, więc jeszcze nie czas na nie, to odległa przyszłość :) Zatem ciągle te same, trzy na krzyż, do tego biała się ociąga i kwiaty daleko w polu.

Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

 
Hepatica nobilis 'Rubra Plena'
Hepatica nobilis 'Rubra Plena'

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

Hepatica transsilvanica

czwartek, 22 marca 2012

Iris 'Katharine Hodgkin'

Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale najbardziej podobają mi się rośliny, których nie mam, lub te, które nie chcą u mnie rosnąć. Tak jest z iryskami żyłkowanymi. Miałam kiedyś fioletowe, marzyłam o purpurowych, a gdy zobaczyłam  'Katharine Hodgkin', stwierdziłam, że to cudo nad cudami i zamarzyłam tylko o nim. Udało mi się kupić cebulki, kilka lat temu, były fioletowe, były takie w kolorze wina. Okazało się, że Katerinka rośnie wspaniale, fioletki słabo a winno-czerwony porażka, i co? Znudziły mi się bladzioszki chcę mieć inne :)
Ta odmiana nie jest konkretnie iryskiem żyłkowanym, to mieszaniec, ale o takich samych wymaganiach i mniej więcej kwitnący w tym samym terminie, ale najwcześniej, zatem zalicza się go, dla uproszczenia życia, do nich. Jak widać jest bardzo plenna, muszę rozsadzić te kępy, bo cebulki już chyba gęściej rosnąć nie mogą. Jednego u nich nie trawię, liści po przekwitnieniu, są długie i szpecą, a przecież takich piękności nie posadzę w odległym kącie.






sobota, 17 marca 2012

Śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis)

Chyba nie ma ogrodu, przynajmniej starszego, bez przebiśniegów. W moim rosną od zawsze i zawsze pierwsze witały wiosnę. Co prawda pojawiło się w nim kilka roślin, które stratują równo ze śnieżyczkami, ale tych, z racji stażu w ogrodzie, jest najwięcej. Rosną właściwie wszędzie, w naturze preferują wilgotne, zacienione latem stanowiska i rzeczywiście są odporne na nadmiar wilgoci wiosną, nic sobie nie robią gdy czasem zalewa je woda z przydrożnego rowu melioracyjnego i w tym miejscu rosną najlepiej i kwitną najintensywniej. W cieniu iglaków jest już trochę gorzej, ale na pewno nie tragicznie.






poniedziałek, 12 marca 2012

Krokusy i reszta

W tym roku krokusy to śmieszna sprawa, bo nierówno kwitną. Część z nich miała zamiar zakwitnąć już w styczniu, wtedy pokazały się listki niektórych, ale Dziadek Mróz powiedział im stop. Te wyrywne nieco ucierpiały od mrozów, ale na szczęście oberwało się tylko końcówkom liści. Kwiatom, jeszcze schowanym, upiekło się.
Biedne są moje krokusy, bo ciągle coś poprawiam na rabatach i demoluję niechcący kępki, nie pamiętam gdzie rosły, kopię dołek pod roślinę, a tu cebulki.
Mam też grupkę krokusików pod starą leszczyną, tam z kolei panują spartańskie warunki, a i gryzonie raczej nie omijają tego miejsca szerokim łukiem. Z roku na rok jest ich tam mniej, a szkoda, bo ta grupka pięknie się pomieszała, wysiała i dała kilka ciekawych innych kolorystycznie kwiatów, niestety z ww. przyczyn nie przybywa ich, chyba muszę lepiej zająć się tym miejscem, bo grzechem jest nie odwdzięczyć im się za takie niespodzianki jak ta poniżej :


I pozostałe ozdoby marcowego ogrodu:







środa, 7 marca 2012

Cornus sanguinea 'Midwinter Fire'

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem opisania tej odmiany, ale strasznie ciężko było mi sfotografować jego pędy. Są dość rzadkie, zimowe otoczenie krzaka takie sobie, nie byłam zadowolona. Nadale nie jestem ale Midwinter jest tak piękny, że machnęłam ręką, mimo wszystko coś na nich widać.
Generalnie uważa się, że jest on ozdobny z pędów. Fakt, są niepospolite, u nasady żółte, na końcówkach, jasno-czerowono-różowe, trochę łosiowe. Kolor jest czyściutki, ciepły i zapewne stąd ta nazwa, bardzo trafna. Teoretycznie gatunki derenia ozdobne z pędów najlepiej jest ciąć wiosną gdyż najładniej przebarwiają się młode pędy. Jeśli jednak jest miejsce w ogrodzie, to niekoniecznie trzeba tak z nim postępować, można od czasu do czasu przyciąć starsze. Właściwie w przypadku dereni białych jest mi to obojętne, nie zależy mi szaleńczo na pędach wiosną, wystarczy, że w ciągu lata wypuszczą ładne długopędy, z tym mam dylemat, bo jego wczesne liście nie są zielone a kremowe, nie muszę mówić jak to ładnie gra z tymi kolorowymi pędami, jest w czołówce najpiękniej pączkujących drzew i krzewów w moim ogrodzie, zatem nie tnę go zbyt ochoczo i to zemściło się na mnie, gdyż dotykające podłoża pędy ukorzeniły się, dereń się rozpanoszył i muszę teraz wykopać nadmiarowe, kłopot, bo obok rosną inne rośliny, muszę uważać by ich nie uszkodzić.



wtorek, 6 marca 2012

Ranniki

Bardzo lubię oglądać przebijające się przez liście i wyłaniające z ziemi te jedne z pierwszych zwiastunów wiosny. Moje jeszcze nie miały okazji rozchylić płatków.  Myślę, że jest im po prostu za zimno, na szczęście mrozy nie robią krzywdy tym wcześniakom. Gdy tylko się ociepli, rozwiną kwiaty, to z pewnością zaczną odwiedzać je pszczoły. Ech, jak ja dawno nie widziałam uwijających się pszczół, pierwsze ich bzyczenie brzmi wręcz jak piękna i radosna muzyka :)








niedziela, 4 marca 2012

Blisko coraz bliżej :)

Oj walczy wiosna o swoje, w dzień wygrywa, nocą ostatnio zima jest górą. Co mnie martwi, bo jedna z prognoz mówi, że za dwa dni temperatura ma spaść do -12 st., ręce opadają, nie wiem co okryć...niech już mrozy przestaną się wygłupiać i powędrują na północ, tam ich miejsce. Ja mam dość zimna. Chcę iść do ogrodu i wcielać w życie bardzo rozbudowane plany przemeblowania ogrodu, im szybciej zacznę pracować tym więcej się uda :)
A kwiaty już kwitną, gdzieniegdzie i nieśmiało, ale są :)))

miłek amurski


pierwszy krokusik


pierwsze przebiśniegi


odmiana pełna


oczywiście ranniki


i skromny oczar, choć na zdjęciu tak skromnie nie wygląda :)

piątek, 24 lutego 2012

Miłek amurski, zwiastun drugi

Opisywałam już miłka tutaj, ale o tej porze cieszy każdy nowy kwiat, więc będę się powtarzać :) Miłek zaczął mnie cieszyć już w styczniu, bo przed tymi syberyjskim mrozami zaczęły wyłaniać się jego pąki, ale potem zrobiło się zimowo, bardzo zimowo i ww. przysnęły sobie na chwilę. Na szczęście nie boją się zimy i spadki temperatur poniżej 20 st nie zaszkodziły im jak np. moim kokoryczom, które w tej chwili stanowią obraz nędzy i rozpaczy.




W ogóle mamy dziś dość wiosenny dzień, gdyby tak nie wiało byłoby całkiem sympatycznie i na pewno poszłabym do ogrodu, choćby po to by poprzycinać krzewy albo zająć się porządkami. Trawnik wygląda jak pobojowisko, cały w krecich kopcach, kawał ogrodu zasypały liście miskanta olbrzymiego. Co wiosnę obiecuję sobie, że zetnę go przed zimą, bo potem trafia mnie szlag, gdy muszę wybierać te liście z rabat. Liście wcale nie są małe, do tego jasne, wygląda to jakby ktoś rozsypał w promieniu 10 m zawartość śmietnika, ale jak zawsze zlitowałam się nad nim, nawet wypuścił kwiaty, tak na pół gwizdka i teraz mam kwiaty, plus masa roboty, znów będzie powtórka z rozrywki :/


czwartek, 23 lutego 2012

Pierwsze zwiastuny wiosny

Oczary, jedne z pierwszych zwiastunów wiosny. Niestety ich uprawa mi nie wychodzi, posadziłam je w zbyt ciemnym miejscu i mam, zamiast gałązek oblepionych ślicznymi pająkowatymi kwiatami, kilka patyczków, na których gdzieniegdzie pojawiają się pąki. Muszę je w tym roku przesadzić. Kwiatów mało ale jak cieszą :)
Na zdjęciu odmiana 'Diane'


czwartek, 16 lutego 2012

Wiosenne prymulki

Bezłodygowe, kolorowe pierwiosnki o tej porze można spotkać prawie wszędzie. W marketach, kwiaciarniach, a nawet w naszym wiejskim sklepie przemysłowo-spożywczym. I tu udało mi się kupić tę ślicznotkę nietypowo wybarwioną. Kiedyś miewałam ich sporo, tym bardziej, że w połowie lutego obchodzę imieniny  i kilka razy zażyczyłam sobie pierwiosnków w prezencie. Jednak po pewnym czasie odpuściłam i tylko czasu ulegam pokusie kupując ciekawsze i troszkę inne niż reszta. Bardzo ciężko utrzymać je w ogrodach, niektóre  nie doczekiwały lata, inne, posadzone w ogrodzie marniały, czasem zajmowało im to jeden sezon, czasem więcej. Z tych, kupowanych przed laty, mam tylko jedną o cieniowanych, dużych biało-różowych kwiatach, plus kilka samosiejek-krzyżówek z rosnącymi w ogrodzie pierwiosnkami i trudno określić z którymi. Szkoda, że te piękności są takie wrażliwe, bo wiosenne ogrody dzięki nim byłyby weselsze i bardziej kolorowe a dzięki różnorodnej kolorystyce byłyby świetnym materiałem do ciekawych kompozycji.
Trudno, niech cieszą oczy na parapetach a my napawając się ich urokiem zerkajmy przy okazji przez okna i wypatrujmy zbliżającej się powolutku wiosny, jest tuż, tuż....mam nadzieję :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...